• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

W Brukseli o uchodźcach i Brexicie

Piątek, 19 lutego 2016 (20:28)

Z Sylwestrem Chruszczem, posłem ruchu Kukiz'15, czlonkiem sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, rozmawia Rafał Stefaniuk

W Brukseli trwa szczyt Unii Europejskiej, podczas którego poruszono kwestię brytyjską. Na razie porozumienia nie ma, kolejni politycy informują o twardych negocjacjach, ale czy komuś może zależeć na tym, żeby nie osiągnąć porozumienia?

– To oczywiście jest większa gra, o której dowiemy się, tak jak o teczkach „Bolka”, za parę lat. Na pewno w interesie biurokracji europejskiej jest zatrzymanie Wielkiej Brytanii pod swoją kuratelą. Ciekawe, na ile wolny naród brytyjski wynegocjuje granice swojej niezależności. Widać, że można przy molochu brukselskim akcentować swoją niezależność i poszerzać ekonomiczną zdolność rozwoju. Z pewnością jest to bardzo ciekawy proces.

Premier David Cameron podnosi żądania. Domagał się już 13-letniej blokady w wypłatach zasiłków. Wygląda na to, że Londyn ma świadomość, że to Bruksela jest pod ścianą.

– Projekt Unii przechodzi poważny kryzys. To wyraźnie pokazała sprawa migrantów, w której UE zupełnie nie potrafi zareagować. Trudno się temu dziwić, skoro instytucja ta jest głównie nastawiona na biurokratyczne rozwiązania. W blokowaniu rąk krajom narodowym czy przedsiębiorcom jest perfekcyjna. Londyn to widzi. Wie, że Brexit byłby poważnym ciosem głównie dla Brukseli. Stąd też podnoszenie żądań. Myślę, że większość z nich zostanie spełniona.

Na szczycie podjęto też kwestię uchodźców, a wcześniej Austria i Chorwacja wprowadziły dzienny limit przyjmowania uchodźców. Lista oburzonych i zmęczonych się powiększa…

– Polityka „herzlich willkommen” kanclerz Angeli Merkel całkowicie się skompromitowała. Unia pokazała, że jest w stanie proponować tylko doraźne rozwiązania. A tu wypadałoby wycofać się z tego typu działań. Trzeba też wreszcie rozpocząć kontrolowanie Turcji, bo to, że na wiosnę ruszy kolejna fala emigrantów, jest niemal pewne. Pojedyncze kraje przewidują i zaczynają się bronić, spójrzmy na Wiedeń, Zagrzeb i Budapeszt. Teraz potrzeba resetu i stwierdzenie wprost, że UE nie stać na przyjęcie choć jednego kolejnego migranta.

À propos Turcji. Na początku marca odbędzie się specjalny szczyt Unii z tym krajem. Wcześniej ustalono, że Europa przekaże Ankarze 3 mld euro w zamian za uszczelnienie granic. Przyglądając się problemowi migracji, trudno oprzeć się wrażeniu, że Turkom zależy na zalewie Europy muzułmanami…

– Turcja świadomie destabilizuje sytuację w Europie, nie stawiając tamy fali emigrantów. Jestem przekonany, że kolejna ruszy przez Morze Czarne, Ukrainę i Polskę. Stąd nasz wniosek na ustawienie płotu na granicy Polski z Ukrainą. Turcja wykorzystuje uchodźców, aby poprawić swoją pozycję w negocjacjach z Unią Europejską. A koniec będzie taki, że albo zobaczymy Turcję w UE, co by było kolejnym zagrożeniem, albo ktoś stanowczo wskaże Ankarze miejsce w szeregu, aby ta zaczęła traktować poważnie Wspólnotę. Kwota 3 mld euro to jest naprawdę dużo. Pieniądze te wystarczą, aby rozwiązać problem. Przypomnę, że Polska wnosi do tego funduszu 70 mln euro, a to dla nas jest kwota astronomiczna. Europa musi więc wymagać profesjonalnej współpracy.

Trwa zbieranie podpisów pod wnioskiem Kukiz’15 o referendum w sprawie przyjmowania uchodźców. Cel jest bliski?

– Myślę, że jesteśmy w połowie drogi. To, co się rzuca w oczy, to to, że podpisy zbierają różne grupy społeczne. Jest młodzież, studenci, przedsiębiorcy, a także osoby starsze. Tylko na tej podstawie można stwierdzić, że Polacy nie chcą przyjmowania jakichkolwiek migrantów.

Wracając jeszcze do szczytu, kompromis będzie zawarty dziś czy musimy na to jeszcze poczekać?

– Dyplomaci mają daleko dalej rozpisane scenariusze. Wielka Brytania jest bardzo wytrawnym graczem i myślę, że będzie chciała z rozmów wycisnąć 100 proc. tego, co może osiągnąć. A jeżeli jej podstawowe żądania nie zostaną spełnione, to realnie opuści UE. A możemy być tego pewni, że to nie odbije się na jej gospodarce. 

Dziekuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk