Umorzenie zbada sąd
Piątek, 16 listopada 2012 (03:00)Warszawski sąd okręgowy zajmie się merytoryczną oceną zażalenia Marty Kaczyńskiej na decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie nieprawidłowości w przygotowywaniu wizyt w Katyniu 7 i 10 kwietnia 2010 roku przez osoby cywilne.
Śledztwo zostało umorzone przez prokuraturę 30 czerwca. Zażalenie na decyzję złożyła Marta Kaczyńska, ale prokuratura odmówiła jego przyjęcia i przekazania do sądu. Od tej decyzji Kaczyńska złożyła odwołanie.
W środę zostało ono rozpoznane przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia, który uznał, że wystąpienie Kaczyńskiej należy uwzględnić. Taka decyzja sądu rejonowego w praktyce oznacza konieczność merytorycznego rozpoznania nieprzyjętego wcześniej przez prokuraturę zażalenia na umorzenie śledztwa.
- Sąd rejonowy uznał, że na pewno w zakresie badanej w śledztwie kwestii organizacji wizyty prezydenta z 10 kwietnia Marta Kaczyńska ma status osoby pokrzywdzonej - zaznaczył w rozmowie z PAP sędzia Igor Tuleya, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie.
Śledztwo w tzw. cywilnym wątku katastrofy smoleńskiej prowadziła prokuratura warszawsko-praska. Postępowanie zostało umorzone z uwagi na brak cech przestępstwa.
Jak napisano w uzasadnieniu decyzji, w działaniu cywilnych funkcjonariuszy zabrakło wszystkich elementów, które winny wystąpić, by móc stwierdzić, że popełnione zostało przestępstwo niedopełnienia obowiązków. W tym przypadku było to godzenie w dobro powszechne, dobro instytucji państwowych.
Śledztwem objęci zostali funkcjonariusze publiczni i urzędnicy Kancelarii Prezydenta, Prezesa Rady Ministrów, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie. Badano, jakie działania urzędnicy podejmowali lub jakich działań zaniechali w związku z przygotowaniem w 2010 roku lotów do Smoleńska - premiera 7 kwietnia i prezydenta 10 kwietnia.
Śledczy weryfikowali okres przygotowań od września 2009 roku do 10 kwietnia 2010 roku. Wątki te zostały wyłączone wiosną ubiegłego roku z prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.
Prokuratura praska, umarzając śledztwo, podkreślała też, że w tym postępowaniu nie ma strony, która mogłaby decyzję o umorzeniu zaskarżyć, bo nikt - chociażby z rodzin smoleńskich - w tej sprawie nie otrzymał statusu pokrzywdzonego.
Stało się tak, gdyż śledczy uznali, że "ewentualne nieprawidłowości w organizacji lotów do Smoleńska - o ile do nich doszło - mogły zaistnieć na szkodę interesu publicznego, rozumianego jako bezpieczeństwo ruchu lotniczego". Decyzja sądu o uwzględnieniu zażalenia Marty Kaczyńskiej może oznaczać, że status rodzin poszkodowanych w tym śledztwie ulegnie zmianie.
W ocenie mec. Rafała Rogalskiego, pełnomocnika Jarosława Kaczyńskiego, decyzja sądu z punktu widzenia prawnego była właściwa, szczególnie że prokuratura, umarzając postępowanie, niesłusznie nie uznała statusu pokrzywdzonego rodzin ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r., stwierdzając, że taki status w ogóle im nie przysługuje. Jak wskazał, taka decyzja dziwiła, bo w tym samym postępowaniu, pod tą samą sygnaturą, po półrocznych staraniach za stronę uznany został Jarosław Kaczyński.
- Od początku podkreślałem, że w tym zakresie decyzja prokuratury jest błędna - tłumaczy mec. Rogalski. Jak dodaje, dzięki aktualnemu rozstrzygnięciu zażalenie Marty Kaczyńskiej będzie rozpoznane merytorycznie, bo do tej pory była rozstrzygana tylko kwestia formalna dotycząca statusu pokrzywdzonego.
- Ta decyzja jest ze wszech miar słuszna i zasadna z punktu widzenia prawnego i nie spodziewałem się tu innej decyzji, zakładając, że sąd będzie działał racjonalnie i zgodnie z literą prawa - zaznacza pełnomocnik. Jak zauważa, obecne rozstrzygnięcie daje nadzieję, że strona postępowania będzie mogła mieć wpływ na losy śledztwa.
- Musimy teraz poczekać na wyznaczenie terminu i liczyć na rzetelne podejście sądu, który - podkreślę to - merytorycznie rozpozna zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa - dodaje adwokat.
Marcin Austyn