• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Przykład Kościoła pociąga

Piątek, 16 listopada 2012 (02:32)

Jak skutecznie zabezpieczyć chorego przed dyktatem argumentacji ekonomicznej i sprowadzeniem go do funkcji igraszki nowych technologii? Odpowiedź m.in. na to pytanie chcą znaleźć prelegenci XXVII Międzynarodowej Konferencji Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych, która właśnie rozpoczęła się w Watykanie.

Kościół poprzez swoich biskupów powinien starać się zapewnić, aby pracownicy służby zdrowia, którzy są katolikami, nie tylko znali i rozumieli wskazania Magisterium w tej dziedzinie, ale również stosowali je w codziennej posłudze w szpitalach. To jeden z warunków realizacji misji ludzkiej i duchowej w miejscach, gdzie "nowymi ewangelizatorami" są też sami chorzy.

Takie są pierwsze spostrzeżenia i postulaty prelegentów XXVII Międzynarodowej Konferencji Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych. Jej temat, wybrany przez Papieża Benedykta XVI, brzmi: "Szpital, miejsce ewangelizacji - misja ludzka i duchowa".

- Misja, która ciąży na nas wszystkich - precyzuje ks. abp Zygmunt Zimowski, szef dykasterii Kurii Rzymskiej. O randze przygotowywanego cały rok wydarzenia, w którym bierze udział blisko 700 osób z 65 krajów, świadczy chociażby fakt, że bezpośrednio poprzedzającej obrady Mszy Świętej w Bazylice Świętego Piotra przewodniczył sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Nawiązując do czwartkowej liturgii, ks. kard. Tarcisio Bertone mówił o królestwie Bożym, które jest "tu i teraz", i które może nas spotkać nieoczekiwanie. Miejscem takiego nieoczekiwanego spotkania jest właśnie szpital, gdzie ludzie mają szansę otwarcia się na rzeczywistość wiary.

Nie dzieje się to oczywiście mechanicznie. Na naszych oczach medycyna wkracza w nowy etap swojej historii. A wraz z nią epokową zmianę przechodzą szpitale.

Wiąże się to z konkretnymi szansami i zagrożeniami, które rozkładają się policentrycznie, w zależności od części świata. O ile w krajach Zachodu nieustannie powraca pytanie, jak skutecznie zabezpieczyć chorego przed dyktatem argumentacji ekonomicznej i sprowadzeniem go do funkcji igraszki nowych technologii, o tyle w regionach najuboższych wciąż bardzo ograniczona jest dostępność do podstawowej opieki zdrowotnej, a szpitale nie są wyposażone nawet na minimalnym poziomie.

Niezależnie jednak od miejsca szpital - zwany także świątynią cierpienia - jest unikalną przestrzenią głoszenia dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie. Nie jest to przy tym działanie jednokierunkowe, wręcz przeciwnie, stroną aktywną są również sami chorzy.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji ks. abp Salvatore Fisichella zwrócił uwagę na to właśnie sprzężenie: nie tylko zaangażowanie duszpasterskie czy praca personelu medycznego przy łóżku pacjenta stanowią szansę na zbliżenie do Boga, ale to przede wszystkim przyjmujący pomoc cierpiący są "protagonistami nowej ewangelizacji".

W związku z eksplozją rozwoju nauk medycznych i związanym z tym zjawiskiem przesytu technologicznego planującym politykę zdrowotną i menedżerom szpitali łatwo jest wpaść w sidła myślenia utopijnego, oderwanego od etyki, od ostatecznego, najgłębszego celu życia człowieka i sensu cierpienia.

Kościół, od zawsze obecny przy chorych, czy to w sposób zinstytucjonalizowany, czy też nieformalny, szczególnie na ten aspekt uwrażliwia.

Uczestnicy watykańskiej konferencji rozpatrują misję szpitala zarówno w płaszczyźnie medycznej sensu stricto, jak również antropologiczno-teologicznej. Promowane dzięki staraniom Papieskiej Rady komplementarne, holistyczne podejście do chorego przekłada się na pracę katolickich lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy, którzy dzięki wiedzy, doświadczeniu, ale i formacji najczęściej błyszczą przykładem dla kolegów, a dla pacjentów są gwarantem dostrzeżenia w nich czegoś więcej niż uszkodzonych organów - osób znajdujących się w przełomowym momencie życia.

Moc inspiracji

Kościelna wizja służby w szpitalu jest zresztą inspiracją także dla licznych instytucji państwowych i międzynarodowych. Otwarcie przyznał to Renato Balduzzi, włoski minister zdrowia z rządu Mario Montiego. Kształtowane przez wieki podejście, którego korzenie znajdują się w Ewangelii, cieszy się również uznaniem Światowej Organizacji Zdrowia.

Zastępca dyrektora generalnego WHO dr Anarfi Asamoa-Baah, prelegent watykańskiej konferencji, doceniając wkład katolików w opiekę zdrowotną, wskazał na konieczność zmiany paradygmatu myślenia o roli szpitala w międzynarodowej polityce zdrowotnej. Anarfi, który przez kilka lat był pediatrą w Ghanie, jako przykład dobrych praktyk podał sposób prowadzenia szpitali przez Kościół.

Jak zauważył, w niektórych państwach afrykańskich chrześcijanie zbudowali 70 proc. placówek służby zdrowia, zajmując się ludźmi najbardziej opuszczonymi i ubogimi, chorymi na HIV, malarię, otwierając szpitale, ambulatoria oraz izby porodowe.

Dramat Wietnamu

Nie wszędzie jednak Kościół może realizować powierzoną przez Zbawiciela misję uzdrawiania chorych w formie zinstytucjonalizowanej.

Na konferencji zostało odczytane dramatyczne orędzie, które przekazał ks. kard. Jean-Baptiste Pham Minh Man, arcybiskup Than-Pho Ho Chi Minh z Wietnamu. W tym socjalistycznym kraju, gdzie w 1975 r. reżim znacjonalizował kilkaset kościelnych placówek służby zdrowia, lekarze i pielęgniarki muszą ubiegać się o specjalne pozwolenia, które umożliwiają pracę z chorymi. Szkopuł w tym, że takich dokumentów władze nie wystawiają. Pomaganie cierpiącym i ubogim realizowane jest więc niejako "w podziemiu".

Diecezje prowadzą 300 centrów, takich jak przedszkola czy domy opieki nad biednymi, gdzie pomoc udzielana jest bezpłatnie tym, którzy najbardziej jej potrzebują. Katolicy jako wolontariusze docierają do małych wiosek. Organizowane są ponadto szkolenia dla personelu medycznego pracującego w państwowych szpitalach. "Kościół jest misyjny z natury, co oznacza, że każdy katolik powinien angażować się w misję Kościoła" - napisał arcybiskup z Wietnamu.

Miniatura świata

- Szpitale są zwierciadłem tego, jak funkcjonuje społeczeństwo - stwierdził urzędnik WHO. Dlatego w dobie trwającego kryzysu finansowego, gospodarczego i żywnościowego borykają się z poważnymi problemami. Świadczy o tym fakt, że po odnotowaniu w skali globalnej w pierwszej dekadzie obecnego stulecia spadkowego trendu wskaźników umieralności okołoporodowej matek, śmiertelności noworodków i małych dzieci czy zachorowalności na AIDS - obecnie te słupki znów niebezpiecznie rosną. Nie wszystkie placówki są bezpieczne.

Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, z powodu błędów popełnianych podczas operacji umiera rocznie niemal milion ludzi w skali całego świata. Swoje żniwo zbierają też infekcje szpitalne i nowe choroby pochodzenia szpitalnego. Do placówek, w których chorzy czekają na pomocną dłoń, wdziera się dehumanizacja, zaburzająca relacje między lekarzem a pacjentem, traktowanym jak klient generujący koszty (ewentualnie zyski). Takie gmachy postrzegane są jako zimne, sterylne miejsca.

Jeśli udaje się uniknąć tego typu patologii, szpitale - w przekonaniu Anarfiego - mogą się przyczynić do budowania więzi społecznych, do odkrycia duchowości, współczucia. Mogą i powinny być strażnikami życia oraz przestrzenią nadziei.

WHO postuluje, by szpitale były bardziej przyjazne pacjentom i lepiej przygotowały się do leczenia osób cierpiących na choroby chroniczne i cywilizacyjne. Cukrzyca i otyłość występują na dużą skalę nie tylko w krajach rozwiniętych, co jest finansowo trudne do udźwignięcia. Prelegent podał przykład, że jeśli ktoś ma cukrzycę, a żyje za dwa dolary dziennie, musi 25 proc. tej kwoty wydawać na zakup insuliny. Inny problem, przed którym stoją placówki opieki zdrowotnej, to gwałtowny wzrost zachorowań na demencję.

Obradom w nowej auli synodalnej przewodniczy ks. abp Zygmunt Zimowski, szef Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych. W sobotę, dniu przeznaczonym na modlitwę, refleksję i świadectwa, uczestników sympozjum przyjmie na specjalnej audiencji Papież Benedykt XVI.

Jolanta Tomczak, Watykan