• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Operacja na żywym organizmie

Piątek, 19 lutego 2016 (05:26)

Z Bolesławem Piechą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, byłym wiceministrem zdrowia, rozmawia Rafał Stefaniuk

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł poinformował, że plan likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia zostanie przedstawiony „w ciągu kilku miesięcy”. Rozwiązanie NFZ to kluczowe posunięcie przy naprawianiu systemu leczenia?

– Tych kluczowych rozwiązań jest więcej. Ale sądzę, że rozwiązanie NFZ to jest sygnał do tego, aby uporządkować sprawy, które tego wymagają, czyli koszmarną biurokrację, kupowanie procedur czy dawanie pieniędzy świadczeniodawcom. To jest kluczowe. Myślę, że termin, w którym poznamy szczegóły, to dwa, góra trzy miesiące. Wtedy będziemy wiedzieć, jak minister chce przeprowadzić zmiany.

A kolejne klucze to...?

– Finanse pozostawmy, bo one w sposób naturalny są najważniejszą sprawą. Niewątpliwie konieczne jest stworzenie bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Tutaj mamy dwa aspekty – jeden to podstawowa opieka zdrowotna, bo każdy z nas musi mieć dostęp do lekarza i to w każdym czasie, a drugi to szpital. Podkreślę, że myślę o sieci szpitali publicznych. Te będą stanowić siatkę bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków.

Minister precyzował, że likwidacja NFZ polegać będzie na przeniesieniu odpowiedzialności za płacenie za świadczenia zdrowotne na kogoś innego. Rolę płatnika być może będą pełniły agendy przy wojewodach. I skąd ta pewność, że przeniesienie odpowiedzialności przyniesie sukces, skoro i tak będą to tworzyć ludzie i możemy zakładać, że ci sami?

– Zawsze system tworzą ludzie. Niestety liczba fachowców przygotowana do tworzenia tak ważnej administracji nie jest wielka. Ale te zmiany sprawią, że przede wszystkim będziemy mieć do czynienia z decentralizacją i odpowiedzialnością rządu, a nie urzędników w NFZ, którzy byli oporni na wszelkiego rodzaju kontrolę. Jedyne, co można było zrobić, to zmienić ustawę. Gdy odpowiedzialność przejmie rząd, to nad nim kontrolę przejmie Sejm. A jak wiemy, Sejm składa się z przedstawicieli Narodu i bardzo duże ryzyko spoczywało by na rządzących, gdyby nie wywiązali się ze swoich obowiązków. Następnie system kontraktowania trzeba uprościć itd. Jest wiele czynników. Ale jest to krok niezbędny i musi być podjęty w jak najszybszym czasie. Musimy pamiętać, że taka operacja na żywym organizmie nie może nawet na godzinę skomplikować dostępu pacjenta do lekarza.

Podczas rządów PO i PSL wielokrotnie Pan mówił, że nie mamy już opieki zdrowotnej, a świadczenia zdrowotne. Nie ma już lekarza, a jest świadczeniodawca. Kiedy będziemy mogli powiedzieć, że system zdrowotny został przywrócony ludziom?  

– Sygnały już się pojawiają, ale jest to kwestia bardzo długiego procesu. Musimy przygotować mapę potrzeb zdrowotnych z podziałem na województwa. To nie jest tajemna nauka. Są do tego specjalne metody. Na to trzeba nałożyć siatkę świadczeniodawców, czyli szpitali, lekarzy specjalistów, pielęgniarek itd. Wtedy będziemy mogli to reformować, wtedy będziemy mogli powiedzieć, że pacjent czuje się bezpiecznie. Dzisiaj zmorą, która narusza art. 68 Konstytucji, jest dostępność. Jak wiemy, dostępność w polskiej służbie zdrowia jest bardzo zła. Tak na dobrą sprawę to wstyd, że takie państwo jak Polska wlecze się we wszystkich możliwych statystykach medycznych na samym końcu, gdzieś tam obok Rumunii i Bułgarii. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk