• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Nike zrywa z Pacquiao

Czwartek, 18 lutego 2016 (21:38)

Koncern Nike zerwał w trybie natychmiastowym kontrakt z Mannym Pacquiao po tym, jak słynny filipiński bokser wyraził swe zdanie na temat homoseksualistów. Krytyczne i dosadne.

Pacquiao to żywa legenda światowego boksu. Jako jedyny w historii zdobywał tytuły mistrzowskie w ośmiu różnych kategoriach. Przez długi czas był uważany za najlepszego pięściarza globu bez podziału na wagi. W ojczyźnie od dawna ma status narodowego bohatera, uwielbianego i kochanego. Gdy walczy, ulice Filipin pustoszeją i – co potwierdzała policja – spada przestępczość. Przed rokiem przegrał na punkty w Amerykaninem Floydem Mayweatherem juniorem w pojedynku okrzykniętym „walką stulecia”. W kwietniu w Las Vegas zmierzy się z Timothy Bradleyem i będzie to dla niego starcie szczególne, bo ostatnie w karierze. Zamierza bowiem odłożyć rękawice na półkę i zająć się mocniej tym, czym i tak od dłuższego czasu się zajmuje. Polityką.

– Chcę skupić się na pomaganiu swym rodakom – podkreślił. Był już (i jest) parlamentarzystą, dla wielu jest idealnym kandydatem na przyszłego prezydenta.

Kiedyś prowadził hulaszcze życie. W pewnym momencie nawrócił się. Jak opowiadał, usłyszał we śnie głos Boga, który zapytał go: „Dlaczego ode mnie odchodzisz?”. Ta chwila okazała się dla sportowca momentem zwrotnym. Poświęcił się lekturze Pisma Świętego, zmienił postępowanie, stając się radykalnym obrońcą instytucji małżeństwa i przeciwnikiem aborcji.

– Bóg przyprowadził mnie do siebie, żebym wychwalał Jego imię – przyznał.

Kilka dni temu Pacquiao stał się obiektem histerycznych ataków postępowców i środowisk homoseksualnych. Wszystko przez mocną wypowiedź na temat „związków” osób tej samej płci.

Odzew był błyskawiczny, na sportowca posypały się gromy. On sam odpowiedział, że nie chciał nikogo atakować ani potępiać.

– Mówię tylko co, co wynika z Biblii, a Biblia jest prawdą. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą nie odziedziczą królestwa Bożego – podkreślił, cytując fragmenty Listu do Koryntian.

Potem przeprosił za porównanie homoseksualistów do zwierząt, ale fali nienawiści, jaka się na niego posypała, nie zatrzymał.

Na słowa Pacquiao zareagował histerycznie koncert Nike, a więc jeden z jego najpoważniejszych sponsorów. Już byłych, bo w trybie natychmiastowym postanowił zerwać współpracę z pięściarzem.

„Jego słowa były odrażające. Nike sprzeciwia się jakiejkolwiek dyskryminacji i od dawna wspiera społeczność LGBT” – napisał koncern w specjalnym komunikacie, uzasadniając w ten sposób decyzję o zaprzestaniu sponsorowania sportowca. Tak przy okazji – warto o tym pamiętać, decydując się na zakup artykułów, ubrań i butów sportowych.

Piotr Skrobisz