Podobnie jak w roku 1956
Piątek, 16 listopada 2012 (02:13)Z ks. prof. dr. hab. Piotrem Tomasikiem, członkiem Komisji Wychowania Katolickiego KEP, rozmawia Małgorzata Bochenek
Nauczanie religii i etyki jest obecne w szkołach publicznych w większości państw Unii Europejskiej. Dzisiaj w Polsce istnieje realne zagrożenie wyrugowania religii ze szkół bądź wprowadzenia opłat za te zajęcia, gdyż MEN religię i etykę wyrzuciło z ramowego planu nauczania.
- Sprawy zapoczątkowane przez rozporządzenie ministra edukacji narodowej z całą pewnością osłabiają przedmiot i sytuację odnośnie do nauczania religii, która była obecna w polskich szkołach przez ostatnie 22 lata. Samo rozporządzenie nie oznacza jeszcze rugowania religii ze szkoły, natomiast może oznaczać początek tego procesu. Powoduje rozszerzenie interpretacji prawnej, a prawo powinno być jednoznaczne. Obecna sytuacja wywołuje więc zaniepokojenie wśród samorządów, rodziców. Ta sytuacja to otwieranie frontu dla niepotrzebnego sporu ideologicznego. Osłabianie pozycji lekcji religii w szkole może stać się początkiem usuwania religii ze szkół. Zarówno po roku 1945, jak i po roku 1956, kiedy wyprowadzono religię ze szkoły, nie odbywało się to jednym aktem, tylko stopniowo. Dlatego obecna sytuacja jest tak bardzo niepokojąca.
Jak Ksiądz Profesor ocenia polski system dotyczący nauczania religii w porównaniu z innymi krajami UE?
- Gdy uczestniczyłem w konferencjach na temat nauczania religii w szkołach europejskich, okazywało się, że nasze polskie rozwiązania są najbardziej tolerancyjne wyznaniowo. W wielu krajach jest np. bardzo ograniczona pula wyznań, które mogą organizować lekcje religii. Są kraje, które organizują lekcje religii tylko prawosławnej, tylko protestanckiej czy tylko katolickiej, uzasadniając je kulturowo. W Polsce mamy sytuację, w której każdy związek wyznaniowy może organizować lekcje religii, jeżeli wypełni rozwiązania szczegółowe, czyli na przykład znajdzie odpowiednią liczbę uczniów. Osłabianie wypracowanego systemu w Polsce rodzi niepotrzebny konflikt ideowy. Istnieją zasadniczo trzy rozwiązania dotyczące nauczania religii w szkole jako lekcja obowiązkowa, fakultatywna czy poza programem szkolnym (te ostatnie sytuacje mają miejsce we Francji).
"Religia i etyka w edukacji publicznej" - dzisiaj pod tym tytułem na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie rozpoczyna się sesja naukowa.
- Myślę, że ta sesja dokona przeglądu problemów dotyczących nauczania religii, w większości prezentowane będą referaty prawne. Ja powiem o stanowisku Konferencji Episkopatu Polski, które zostało ukazane w aktach prawnych obowiązujących odnośnie do nauczania religii, w tym m.in. w Konstytucji czy konkordacie. Na konferencji mają być obecni przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, być może będzie sama pani minister Szumilas. Sesja stwarza możliwość podjęcia dialogu, dyskusji nie na płaszczyźnie politycznej, lecz na płaszczyźnie argumentów prawnych, społecznych, katechetycznych. Jeżeli ten dialog zostanie podjęty szczerze przez ministerstwo, to przyniesie oczekiwane efekty w postaci powrotu do jasnych, klarownych przepisów prawnych.
Jest nadzieja, że sesja będzie głosem w tej sprawie?
- Mam nadzieję, że tak zostanie potraktowana. Problem w tym, żeby ten głos został wysłuchany.
Wysłuchany i zauważony?
- Na pewno zostanie zauważony przez media katolickie. Czy przez inne też? Aż nadto dużo mamy przykładów, że z tym różnie bywa. To również bardzo martwi, przemilczenie jest nieuczciwe.