Jaka opozycja?
Środa, 17 lutego 2016 (04:16)Z Andrzejem Maciejewskim, posłem ruchu Kukiz’15 oraz ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk
Jak wynika z najnowszego sondażu TNS Polska, Prawo i Sprawiedliwość cieszy się 40-procentowym poparciem, a druga Platforma tylko 15-procentowym. Można więc mówić o deklasacji.
– A na trzecim miejscu mamy Nowoczesną, która – jak wiadomo – jest młodszą siostrą Platformy. Jak dobrze wiemy, to jest ten sam program i ten sam elektorat, tylko odświeżony i odmłodzony. Platforma ma problem, bo młodsza siostra ją pożera i jednocześnie zaczyna ją deklasować. Co więcej, Nowoczesna prowadzi bardzo agresywną kampanię wizerunkową. A Platforma nie może się odnaleźć. To jasno pokazuje, że retoryka Platformy nie sprawdza się.
40-procentowe, wysokie poparcie dla PiS Sławomir Neumann tłumaczył w TVP Info falą wznoszącą po wygranych wyborach.
– Po części jest to prawda. Zawsze po wyborach jest ta fala wznosząca. Ale weźmy pod uwagę jeszcze jedno. PiS jako partia rządząca narzuciło wysokie tempo i realizuje swój program wyborczy. Robią więc to, co obiecali wyborcom.
Wobec tego marsze KOD, przesłuchanie Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim czy straszenie, że staniemy się zaściankiem Europy, nie przyniosły rezultatu.
– Obie siły, czyli Platforma i Nowoczesna, szukają skutecznego narzędzia. Mają już za sobą pierwszą próbę testowania Beaty Szydło. Jak widać, efekt jest mizerny. Muszą szukać nowych rozwiązań, nie mają innego wyjścia, bo ten asortyment sztuczek medialnych nie przejdzie.
Dlatego Platforma chce rozszerzenia programu „Rodzina 500+” na każde dziecko?
– Podczas procedowania programu „Rodzina 500+” Platforma pokazała swoją hipokryzję. Tak naprawdę nie chodziło o 500 zł na każde dziecko, a o typową dla tego ugrupowania cyniczną grę. Dlatego jako poseł wszystkie wnioski Platformy głosowałem na „nie”. Z ich szyderczych uśmiechów nie wynikała troska o działania prodemograficzne czy o przywrócenie godności obywatelom, a zwykła gra polityczna.
Na trzecią Nowoczesną chce głosować 13 proc. Polaków, a Kukiz’15 – 9 proc. Ten wynik zadowala obie formacje?
– W przypadku Nowoczesnej jest to pokazanie, jak dużo mogłaby mieć Platforma, a w przypadku Kukiz’15 dowód na to, że mamy żelazny elektorat i umacniamy swoje szeregi. Jednocześnie pokazuje to, że nie jesteśmy kaprysem i wpisaliśmy się w scenę polityczną z konkretnym elektoratem.
A co z wyjściem Kukiz’15 poza żelazny elektorat?
– Każda siła polityczna do tego dąży i my również. Mamy swój plan działania, bo nim ruszy się na wojnę, trzeba się okopać, trzeba mieć pewność, co się ma i na kogo można liczyć. W ramach klubu zwieramy szyki i budujemy struktury w terenie, a jednocześnie prowadzimy rozmowy z innymi.
Taktyka bycia konstruktywną opozycją Kukiz’15 przynosi efekty?
– Od początku powtarzaliśmy, że jesteśmy inną opozycją. Łamiemy kanon narzekających malkontentów. Pokazujemy, że można być opozycją inteligentną, która nie musi zgadzać się z rządem, ale sama może proponować rozwiązania, które są rozważane przez ugrupowanie rządzące. Myślę, że społeczeństwo to dostrzega.