Ewangelia
Niedziela, 14 lutego 2016 (09:34)Łk 4,1-13
Jezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem”. Odpowiedział mu Jezus: „Napisane jest: ’Nie samym chlebem żyje człowiek’”. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: „Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje”. Lecz Jezus mu odrzekł: „Napisane jest: ’Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz’”. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: ’Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli’ i ’na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień’”. Lecz Jezus mu odparł: „Powiedziano: ’Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego’”. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.
Rozważanie
Bóg jest zawsze po stronie człowieka
Przez wieki powstały całe tomy opracowań na temat pustyni, miejsca odkrywania relacji z Bogiem, zmagania się z grzechem, ukrytymi lękami i słabościami, niewiarą. Na temat jej oczyszczającej siły. Prowokuje ona do szukania odpowiedzi na pytania, których na co dzień nie słychać. Tutaj brzmią „dzikie głosy” – odzywa się uśpione dotąd sumienie, obnażony zostaje grzech. Można powiedzieć, że w jej przestrzeni jak w soczewce skupia się to wszystko, co stało się udziałem człowieka po grzechu pierworodnym, co zniszczyło stan pierwotnej przyjaźni z Bogiem, ale też to, co pomogło zachować nadzieję – została ona zasiana już w tzw. Protoewangelii. Odtąd Bóg – przez cały bieg historii zbawienia – nieodmiennie staje po stronie człowieka. Wchodzi w jego duchowy rozdźwięk, grzeszną sytuację (choć sam jest bez grzechu). Dokonuje się to, co trafnie św. Paweł wyraził w słowach: „Bóg dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5,21). Miłość Boża dopełni się na krzyżu.
Wielki Post ma w sobie coś z pustyni. To nie jest tylko metafora, mało znacząca konwencja – tak jesteśmy skłonni interpretować wezwania do nawrócenia, które wtedy padają. Jezus zaprasza nas, abyśmy wyrwali się z naszych partykularyzmów i egoizmu, proponuje wejście w ściślejszą relację z Nim. Wzywa, abyśmy uznali, że bez Jego pomocy nie jesteśmy w stanie wyzwolić się z siebie. Nawołuje do przywrócenia na nowo blasku pokorze. Tam, gdzie jej zabraknie, zaczyna się destrukcja i chaos. Powiększa się obszar duchowej nędzy.
Ks. Paweł Siedlanowski