• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Jaka wiosna Piasta?

Środa, 10 lutego 2016 (20:51)

Jesienią zachwycali. Czy wiosną piłkarze Piasta Gliwice zdołają utrzymać poziom i zostaną sensacyjnym mistrzem Polski?

Tego, że Piast może walczyć o tytuł, przed sezonem nie spodziewał się nikt. Drużyna, co najwyżej, była skazywana na rywalizację o czołową ósemkę. Wielu wcale jej tam nie widziało. Tymczasem okazało się, że pieniądze na boisku nie grają. Że nie grają na nim wielkie nazwiska. Że czasami wystarczy, by grupa zdolnych, głodnych sukcesu i pozbawionych kompleksów piłkarzy, prowadzonych przez świetnego trenera, zdołała sprawić psikusa wielkim faworytom i odprawić ich z kwitkiem. Na razie na półmetku, bo za naszymi ligowcami dopiero pierwsza część zmagań. Kolejna – przez nimi. A dokładnie dziewięć sezonu zasadniczego i siedem w rundzie kolejnej – już w grupach, mistrzowskiej i spadkowej.

Piast jest już w mistrzowskiej. Zrealizował zatem cel, jaki sobie wyznaczył przed startem rozgrywek. Ale też jest w tabeli pierwszy, ma przewagę pięciu punktów nad Legią Warszawa i aż dziewięciu nad Cracovią i Pogonią Szczecin. Jesienią był rewelacją, a każdym kolejnym spotkaniem potwierdzał, że w jego sukcesie nie ma przypadku i wcale nie wynikało to z tego, że to rywale się pogubili lub pokpili sprawę.

W 21 meczach Piast odniósł aż 14 zwycięstw, zdecydowanie najwięcej w lidze. Pokonał Lecha Poznań i Legię Warszawa. Grał odważnie, o zwycięstwo. Ale zarówno jesienią, jak i teraz, przed pierwszym meczem na wiosnę, nikt w Gliwicach nie powiedział: idziemy po tytuł.

– Zależy mi na tym, by zawodnicy mieli wolne głowy, by nie obciążała ich dodatkowa presja i bagaż oczekiwań. My wciąż niczego nie musimy i tak będzie do samego końca. W szatni w ogóle nie rozmawiamy o mistrzostwie. Ja przedstawiam sposób gry przeciwnika, nasze założenia i tyle. Mogę tylko obiecać, że w każdym spotkaniu powalczymy o jak najlepszy wynik – powiedział trener Radoslav Latal.

Zimą zachodziła obawa, że prowadzony przez niego zespół może zostać rozebrany. Czeski pomocnik Kamil Vacek (zdaniem wielu najlepszy na swej pozycji w całej lidze, mający realne szanse na wyjazd na Euro 2016) znalazł się na celowniku Legii i Lecha, „Kolejorz” dodatkowo zapragnął Martina Nespora. Lider ani myślał się jednak osłabiać, a i sami piłkarze nie kwapili się z odejściem. Zostali. 

– Wiosną na pewno będzie nam ciężej, rywale wiedzą, na co nas stać i będą za wszelką cenę chcieli powstrzymać lidera. My jednak też zrobimy, co w naszej mocy, by utrzymać się na szczycie – podkreślił Vacek. Nie ukrywa, że zdecydował się zostać w Gliwicach, bo wierzy, że w tym miejscu i pod wodzą Latala zdoła osiągnąć reprezentacyjną formę. Taką, która da mu paszport do Francji.

Zimą Piast pozyskał czterech zawodników: łotewskiego napastnika Artursa Karasausksa (Skonto Ryga), słowackiego pomocnika Martina Bukatę z FC VSS Koszyce, Macieja Jankowskiego z Wisły Kraków i chorwackiego stopera Kristijana Ipsę (wolny transfer, jesienią był bezrobotny). Działaczom nie udało się przeprowadzić transferowego hitu, choć takowy był szykowany, ale zespół powinien być mocniejszy niż jesienią. Czy na miarę tytułu? – Jesteśmy dobrze przygotowani – skomentował Latal.

Jego podopieczni wiosenne zmagania rozpoczną w sobotę wyjazdowym meczem z Górnikiem Łęczna.

Piotr Skrobisz