Łączymy się w proteście
Piątek, 16 listopada 2012 (02:00)O tym, że dołączyłem do społecznego protestu, zdecydowały trzy powody.
Po pierwsze - uważam, że powinno się stawać w obronie osób lub instytucji niewinnie oskarżanych albo szkalowanych. List prof. Lufta jest w moim odczuciu przykładem właśnie takich działań. Swoją drogą, trzeba mieć ogromny tupet, żeby przy swoich uwarunkowaniach rodzinnych występować z tego rodzaju oskarżeniami.
Po drugie - uważam, że Radio Maryja i Telewizja Trwam pełnią bardzo istotną rolę w zapewnianiu dostępu do nieocenzurowanej informacji. Rolę tę przestały pod obecnymi rządami pełnić media tzw. publiczne. Z tego również powodu należy bronić Radia Maryja i Telewizji Trwam przed atakami zwolenników wolności mediów pojmowanej jako swoboda rozpowszechniania wyłącznie informacji zgodnych z interesami rządzących.
Po trzecie - list prof. Lufta traktuję jako niebezpieczną próbę uzurpowania sobie przez koła lewicowo-liberalne prawa przemawiania w imieniu ogółu katolików świeckich i dyktowania Kościołowi "jedynie słusznego" (w ich pojęciu) sposobu postępowania.
Tego typu inicjatyw do tej pory raczej w Polsce nie było, na Zachodzie są natomiast znane od lat i czynią bardzo dużo zła (np. austriacki ruch "Wir sind die Kirche"). Trzeba więc na takie próby stanowczo reagować.
A poza tym po prostu bardzo lubię i cenię Państwa media.
Dr hab. inż. Witold Marowski
nauczyciel akademicki, Warszawa
By uzasadnić moją decyzję o podpisaniu się pod listem broniącym o. dr. Tadeusza Rydzyka, chciałbym się podzielić swoją refleksją z ostatnich lat. Radio Maryja i wszystkie inne dokonania o. Tadeusza Rydzyka to formy umożliwiania katolikom w Polsce szczerej identyfikacji z wiarą, jaką noszę w sercu od pokoleń.
Każda działalność dla mnie osobiście jest swoistym rachunkiem sumienia, jest częścią mojej wiary, której zawsze będę bronił. Myślę, że wiele osób odczuwa podobnie. Ale, jak widać, niekiedy ci, którzy chcą zagłuszyć własne sumienie, reagują wręcz agresywnie, stosując starą zasadę: "Stłucz termometr, a temperatury nie będzie".
Forma komunikacji pana Lufta (publiczna) z Episkopatem Polski w formie skargi na Kościół w Polsce jest, mimo szacunku dla jego wieku, dla mnie osobiście nie do przyjęcia. Smutkiem napawa, że dzisiejsze formy życia publicznego obnażają zachowania osób, od których należałoby wymagać trochę więcej, tym bardziej jeśli postrzegamy ich jako katolików. Codziennie jesteśmy świadkami tego, jak wiele osób wykorzystuje autorytet Kościoła dla kariery, dostosowując zasady do swoich poczynań, samemu odchodząc od zasad.
Włodzimierz Kaniewski architekt wnętrz, Włocławek
Podpisałam list w sprawie obrony Radia Maryja i Telewizji Trwam, gdyż utożsamiam się z programem tych mediów i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Na takie programy, jakie są w nich realizowane, czekałam większość życia. Marzyło mi się w PRL, by w radiu usłyszeć modlitwę, relacje na żywo z podróży papieskich, z nabożeństw z Bazyliki św. Piotra, no i bardzo ważne wiadomości z życia politycznego - jak "Rozmowy niedokończone" - gdzie można poznać opinie innych ludzi.
Radio Maryja i Telewizja Trwam prowadzą edukację Narodu w Polsce i świecie na bardzo wysokim poziomie etyczno-moralnym, których nie da się niczym zastąpić. Żaden polityk, żaden misjonarz nie wykonałby takiej pracy jednostkowo - tę funkcję mogą spełnić wyłącznie telewizja i radio katolickie. To zaszczyt, że Radio Maryja i Telewizja Trwam są w Polsce. (...) Chwała Ojcom Redemptorystom, że podjęli się tej przepięknej misji, na czele z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, dyrektorem Radia Maryja. (...)
Aleksandra Jankowska emerytowana nauczycielka, Płock
Podpisałam się pod listem z pełną świadomością. Nie może być zgody na spychanie katolików na margines życia w mojej Ojczyźnie! Brak reakcji na odbieranie dobrego imienia o. dr. Tadeuszowi Rydzykowi jest zgodą na wyparcie Pana Boga z życia społecznego w Polsce.
Nigdy nie należałam do partii, nigdy nie dałam się nikomu zastraszyć, zawsze się buntowałam przeciw poglądom komunistów, jak też środowiska feministycznego. Z tego powodu miałam dużo przykrości w swoim środowisku i pracy.
Teraz, by nie zatracić wartości, jakie otrzymałam od Pana Boga, solidaryzuję się z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem.
Wanda Kałużna emerytowana technolog żywienia, Piła