Hipokryzja KRS
Środa, 10 lutego 2016 (10:42)W wojnie trybunalskiej sztandar bojowy obrony demokracji wysoko dzierży dziś Krajowa Rada Sądownictwa, w imieniu której bryluje w mediach niezależny i apolityczny sędzia Żurek.
Rada – którą znam z własnego doświadczenia, bo przed laty byłem, jako sędzia, w jej pierwszym składzie – jest konstytucyjnie powołana do strzeżenia niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów i nie powinna poza sądowe podwórko się wychylać. Rada postanowiła jednak sama ciut rozszerzyć sobie imperium władzy i od paru tygodni oprócz sądów strzeże również Trybunału. Sędzia Żurek uzasadniał to okolicznością, że sądy przecież mogą zadawać Trybunałowi pytania prawne.
Zarzuty, z jakimi w imieniu Rady obnosi się w mediach sędzia Żurek, są znane – złamanie Konstytucji, prezydent powinien zaprzysiąc trójkę sędziów, ustawa spowoduje paraliż Trybunału i tak dalej.
Można by się tym naprawdę przejąć, gdyby nie jeden drobiazg. Otóż, gdy poprzednia władza, w czerwcu, a potem w październiku – stwierdził to sam Trybunał – łamała Konstytucję, aż trzeszczały kości, Krajowa Rada Sądownictwa nie protestowała. Sędzia Żurek w mediach nie kolędował. Napędu dostał dopiero teraz.
W lipcu, tuż po tym, gdy Platforma, łamiąc Konstytucję i wszelkie zasady, przygotowywała sobie grunt do kupczenia miejscami w Trybunale – Krajowa Rada Sądownictwa pochylała się z troską nad ustawami o uzgodnieniu płci, o diagnostyce laboratoryjnej, przygotowała obszerną i wnikliwą opinię do ustawy o zapobieganiu marnotrawienia żywności. Wszystko to w ramach strzeżenia niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów oczywiście (swoją drogą bardzo byłbym ciekaw, jak sędzia Żurek uzasadniłby związek marnotrawienia żywności z niezależnością sądów).
A nad zmasakrowanym Trybunałem w Radzie było cicho.
Minął sierpień, minął wrzesień, już październik i ta jesień... już Platforma przehandlowała miejsca w Trybunale, już wybrała sędziów z pogwałceniem Konstytucji – a w Radzie cicho sza, nie ma obrońców Trybunału i nie ma rokoszan. Rada zajmuje się w tym czasie na przykład bardzo ważną ustawą o doradcach restrukturyzacyjnych.
I dopiero po wyborach, gdy się władza zmieniła i gdy nowa władza zabrała się do niezbędnych zmian w zdewastowanym Trybunale – w Radzie nastąpiło przebudzenie. I dopiero zaczęło się machanie flagą obrony demokracji! I dopiero się zaczęło wstępowanie na szaniec!
Wysoka Rado! Strażnico ty nasza! Strzeż rubieży niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów, do czego jesteś powołana, ale nie tak tendencyjnie, stronniczo i wybiórczo, jak to robisz z Trybunałem.
Wpis dostępny na blogAID
Janusz Wojciechowski