• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Kajetanowicz: w obronie tytułu

Wtorek, 9 lutego 2016 (20:41)

W ostatnich latach zrobiliśmy duże postępy, ale każdy, kto nas zna, wie, że damy z siebie wszystko, by robić jeszcze lepiej to, co kochamy – zapowiedział Kajetan Kajetanowicz, który wraz z Jarosławem Baranem będzie w tym sezonie bronił tytułu rajdowego mistrza Europy.

Rok 2015 był najlepszym w karierze Kajetanowicza, który w wielkim stylu sięgnął po tytuł najlepszego kierowcy Europy. W obecnym będzie miał okazję trofeum to obronić. Z tym samym pilotem na prawym fotelu, w tym samym aucie – fordzie fieście r5, przygotowanym przez polski oddział M-Sportu, w tym samym zespole, Lotos Rally Team, postara się wykonać kolejny krok do przodu i przybliżyć do realizacji marzeń. A o czym marzy? O tym, o czym każdy kierowca rajdowy, czyli rywalizacji w mistrzostwach świata. Już przed obecnym sezonem wydawało się, że to może dojść do skutku, Kajetanowicz nie ukrywał, że rozważa opcję startów w klasie WRC-2, jednak skończyło się na planach. Na razie.

– W ostatnich latach zrobiliśmy duże postępy, ale każdy, kto nas zna, wie, że damy z siebie wszystko, by robić jeszcze lepiej to, co kochamy. Wspólnie zamierzamy sięgać po każdy centymetr drogi, walczyć o każdą sekundę, szukać miejsca na poprawę oraz zmierzać do celu z pasją i wielkim zaangażowaniem – zapowiedział „Kajto”.

Podobnie jak to miało miejsce w poprzednim sezonie, każdy z kierowców będzie mógł wybierać rajdy, w których się pojawi. Do końcowej klasyfikacji zostaną wliczone wyniki siedmiu najlepszych. W 2015 Polacy wystartowali w ośmiu imprezach, a aż siedem ukończyli na podium. Trzy wygrali i pewnie sięgnęli po mistrzowski tytuł. – Nie oznacza to jednak, że starty będą nas teraz kosztowały mniej pracy. Że będziemy mniej ryzykować, mniej cisnąć, by wygrywać z rywalami, którzy z podwójną siłą będą chcieli być przez nami – podkreślił Kajetanowicz.

W kalendarzu na rok 2016 znalazła się jedna impreza szczególnie bliska jego sercu, bo rozgrywana w Polsce. Mowa o Rajdzie Rzeszowskim, w którym dwukrotnie był już najlepszy (w ramach mistrzostw kraju). Pojawi się też jedna zupełnie mu nieznana, Rajd Wysp Kanadyjskich, rozgrywany na krętych, asfaltowych drogach Gran Canarii. Pojawi się też sześć, które kończył już na podium: rajdy Irlandii, Akropolu, Azorów, Estonii, Barum i Cypru.

Sezon Polacy mieli rozpocząć kilka dni temu, w łotewskim Rajdzie Lipawy. Został on jednak odwołany z powodu fatalnych warunków panujących na trasach odcinków specjalnych. Pierwszym ich startem będzie zatem Rajd Wysp Kanaryjskich, zaplanowany na 10-12 marca. – W każdym z rajdów możemy z Jarkiem się rozwijać, z każdego mogę wyjechać jako lepszy kierowca i taki jest właśnie mój cel. Cieszę się, że mogę pracować z profesjonalistami, którym nie brakuje motywacji. Oni we mnie wierzą, mocno wspierają, a ja nie chcę ich zawieść – przyznał Kajetanowicz.

 

Piotr Skrobisz