Za jej czynami stoi miłość Boga i bliźniego
Niedziela, 7 lutego 2016 (20:12)– Człowiek, którym zawładnęło myślenie o innych, rozumie więcej i kocha mocniej: Boga, bliźniego, Ojczyznę – tak o Marii Mireckiej-Loryś mówił ordynariusz sandomierski ks. bp Krzysztof Nitkiewicz, który przewodniczył Mszy św. w intencji jubilatki, która dziś kończy sto lat.
Na sobotnie uroczystości do kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Racławicach przybyła rodzina, przyjaciele i znajomi czcigodnej jubilatki, ponadto przedstawiciele środowisk kresowych, organizacji społecznych, przedstawiciele parlamentu RP oraz lokalnych władz. Maria Mirecka-Loryś otrzymała Medal „Pro Patria” nadany przez Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, a także tytuł Honorowego Obywatela Stalowej Woli.
Drogę życia poprzez czas wojny i okupacji i jej działalność w ruchu oporu, a także zasługi jubilatki dla krzewienia dobrego imienia Polski po wojnie zagranicą oraz jej wkład w pomoc Polakom za wschodnią granicą podkreślił w homilii ks. bp Krzysztof Nitkiewicz. Zaznaczył, że u podstaw jej działalności polonijnej oraz charytatywnej na rzecz drugiego człowieka stały i wciąż stoją wartości i tradycja chrześcijańska, w której wyrosła i ukształtowała się postawa czcigodnej jubilatki.
– O religijnej postawie Marii Mireckiej-Loryś świadczy przydomek „Boża Przemytniczka”, nadany jej na Ukrainie jeszcze w czasach Związku Sowieckiego. Na ten przydomek zasłużyła sobie przy okazji odwiedzin posługującego za wschodnią granicą swojego brata, ks. Bronisława Mireckiego, przywożąca potajemnie dewocjonalia, oczywiście obok innych środków niezbędnych do prowadzenia duszpasterstwa – mówił ks. bp Nitkiewicz.
Zwrócił też uwagę, że mimo dostojnego wieku Maria Mirecka-Loryś wciąż ma plany, pomysły, jak pomóc naszym rodakom za wschodnią granicą, które to zamierzenia wciąż realizuje. Cytując słowa Papieża Benedykta XVI – „chrześcijaństwo nie jest systemem intelektualnym, ale spotkaniem, historią miłości, wydarzeniem”, zaznaczył, że właśnie w czynach i spotkaniu z Bogiem i drugim człowiekiem realizują się te słowa.
– Chrześcijaństwo jest w pierwszej kolejności spotkaniem z Chrystusem, który obdarowuje nas samym sobą. Uczy nas, na czym polega miłość i do niej uzdalnia. Dlatego powinniśmy wpatrywać się w Jego oblicze i jak mówił kard. George Hume, trwać przy Nim, choć idziemy po wybojach, a droga nie jest widoczna – akcentował ordynariusz sandomierski. Jednocześnie zachęcał, aby odkrywać w sobie dobre rzeczy, które dokonuje Bóg, dziękować za nie i dzielić się dobrem z innymi.
Maria Mirecka-Loryś urodziła się 7 lutego 1916 r. w Ulanowie k. Niska. Studiowała na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie wstąpiła do Związku Akademickiego „Młodzież Wszechpolska”. Od początku okupacji działała w narodowej konspiracji, a od wiosny 1940 r. była komendantką Narodowej Organizacji Wojskowej Kobiet najpierw w powiecie niżańskim, następnie w okręgu rzeszowskim, a od wiosny 1945 r. komendantką główną KG NOW. Dowodziła też Wojskową Służbą Kobiet w rzeszowskim Podokręgu Armii Krajowej. W 1943 r. uczestniczyła w konspiracyjnym odnowieniu Ślubów Jasnogórskich, które w maju 1936 r. podczas pielgrzymki złożyła 36-osobowa delegacja polskiej młodzieży akademickiej – jako reprezentantka Lwowa, natomiast studentów krakowskich reprezentował Karol Wojtyła. Aresztowana w Nisku przez UB trafiła do aresztów w Rzeszowie, Warszawie, a następnie do więzienia w Krakowie. Na mocy amnestii została zwolniona 1 września 1945 r. Zagrożona ponownym aresztowaniem, w grudniu 1945 r. opuściła Polskę i przez Czechy i Niemcy dotarła do obozu II Korpusu gen. Władysława Andersa pod Ankoną. Dalej przez Włochy wyjechała do Anglii, a stąd po pięciu latach do Stanów Zjednoczonych. Wraz z rodziną zamieszkała w Chicago. Aktywnie działała w organizacjach polonijnych – m.in. jako członek Zarządu Głównego Związku Polek w Ameryce oraz Krajowego Zarządu Kongresu Polonii Amerykańskiej. Organizowała szereg akcji pomocy Polakom na Wschodzie, którą kontynuuje po powrocie do Polski.
Mariusz Kamieniecki