• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Chcemy intensyfikować relacje z USA

Czwartek, 4 lutego 2016 (18:35)

Zależy nam na zintensyfikowaniu relacji z USA – mówił w środę wiceszef MSZ Jan Dziedziczak, który spotkał się w Waszyngtonie z asystentką sekretarza stanu USA ds. Europy Victorią Nuland. Zapewniał ją też, że nie ma powodów do obaw odnośnie do Trybunału Konstytucyjnego.

– Zapewniłem panią Nuland, że Polska jest wieloletnim i wypróbowanym sojusznikiem USA – relacjonował polskim dziennikarzom wiceminister Dziedziczak. Powiedział, że rozmawiali o lipcowym szczycie NATO w Warszawie, umacnianiu wojskowej obecności NATO na wschodniej flance Sojuszu, a także „pomysłach na wzmocnienie relacji polsko-amerykańskich”.

– Lata 2005-2007, czyli lata rządów PiS i kadencji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, były okresem niezwykle udanych i intensywnych relacji polsko-amerykańskich. To był najlepszy okres relacji polsko-amerykańskich po 89 roku – ocenił. – Te relacje i tak są dobre, ale oczywiście nam zależy na ich zintensyfikowaniu. USA to nasz strategiczny partner, z którym współpraca gwarantuje nam bezpieczeństwo – powiedział.

Pytany, czy w rozmowach z Nuland pojawił się temat wywołujących kontrowersje zmian w polskim Trybunale Konstytucyjnym, Dziedziczak przyznał, że „te sprawy również padły, ale udzieliłem wyjaśniających odpowiedzi i myślę, że spotkanie przebiegało w bardzo dobrej atmosferze”.

Politycy rozmawiali też o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie, który pod koniec marca weźmie udział w organizowanym tu szczycie w sprawie ograniczania proliferacji broni jądrowej. Ale wiceminister nie powiedział, czy przy okazji dojdzie do osobnego, dłuższego spotkania prezydentów Polski i USA. – Wszyscy zajmujemy się skutecznym przygotowaniem tej wizyty – zaznaczył jedynie.

Wizyta Dziedziczaka jest pierwszą złożoną w USA przez wysokiej rangi przedstawiciela polskiego MSZ od czasu zmiany rządu w Polsce. Poza spotkaniem z Nuland wiceminister spotkał się też na Kapitolu z kongresmanami z grupy polskiej, do której należą przyjaźni Polsce parlamentarzyści.

Do Waszyngtonu Dziedziczak przyleciał bezpośrednio z Nowego Jorku, gdzie – jak relacjonował – rozmawiał z liderami Polonii i przedstawicielami mediów polonijnych „o obronie dobrego wizerunku Polski”. Wyjaśnił, że chodzi o konieczność obrony dobrego imienia Polski zarówno „w wymiarze historycznym”, gdy niesprawiedliwie przedstawiany jest wizerunek Polski z okresu II wojny światowej, jak i w „wymiarze dzisiejszym”.

– Sugestie niektórych lewicowych mediów, że demokracja (w Polsce) jest zagrożona, zostały przez środowiska polskie odrzucone – powiedział. Podkreślił, że polski rząd ma bardzo mocny mandat ze strony polskiego społeczeństwa i „mówienie o tym, że wypełnianie programu przez ugrupowanie (które wygrało wybory) jest łamaniem demokracji, jest nie na miejscu”.

– Jednoznacznie uzgodniliśmy ze środowiskiem Polonii, że wspólnie będziemy działać w obronie wizerunku i dobrego imienia Polski. To jedno z głównych zadań dla naszych rodaków w USA – dodał.

W czwartek Dziedziczak ma spotkać się w Waszyngtonie z ekspertami think tanków, a także weźmie udział w National Prayer Breakfast, organizowanym co rok śniadaniu modlitewnym, w którym obok prezydenta USA biorą udział osobistości ze świata biznesu i polityki. Pobyt Dziedziczaka w USA zakończą spotkania z Polonią w Chicago oraz władzami tego miasta i stanu Illinois.

RS, PAP