• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Do Polskiej Grupy Górniczej ma wejść 11 kopalń

Środa, 3 lutego 2016 (20:21)

Rząd nie zmienił założeń programu naprawczego dla górnictwa – do Polskiej Grupy Górniczej ma wejść 11 kopalń Kompanii Węglowej, a nie tylko część z nich – zapewnił wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. Związki oczekują rozmów o szczegółach. 

W środę w Katowicach rozpoczęła się kolejna runda rozmów między związkowcami a zarządem Kompanii Węglowej na temat zasad wypłaty 14. pensji za ubiegły rok oraz przyszłości kopalń. Uczestniczący w spotkaniu wiceminister Tobiszowski zdementował informacje prasowe, jakoby górnikom postawiono ultimatum: cięcie wynagrodzeń albo przeniesienie do PGG jedynie siedmiu kopalń i likwidacja czterech innych.

– Nie ma żadnego szantażu – 11 kopalń wchodzi do nowej struktury i nie mówiliśmy o żadnych 30-procentowych obniżkach (wynagrodzeń) w nowej spółce. Nikt takich warunków nie stawiał – powiedział dziennikarzom wiceminister. Informacje prasowe dotyczące „ultimatum” dla związkowców określił jako nieprawdziwe. Wcześniej zdementował je w specjalnym oświadczeniu zarząd Kompanii Węglowej.

Również związkowcy potwierdzają, że nie postawiono ich przed alternatywą: zgoda na zmniejszenie wynagrodzeń albo likwidacja czterech kopalń. – Oficjalnie tego nie słyszałem; nieoficjalnie się gdzieś o tym mówi, ale myślę, że tutaj mamy do czynienia bardziej z grą propagandową. Nie wiem, z której strony – powiedział szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz. Również szef Związku Zawodowego Górników w Polsce Dariusz Potyrała zaprzeczył, aby w rozmowach padła taka propozycja.

Związkowcy przypominają jednak, że niedawne wypowiedzenie przez zarząd Kompanii porozumienia, które gwarantowało górnikom niezmienność warunków pracy i płacy przez rok od przeniesienia kopalń do nowej spółki, można odczytywać jako wstęp do zmniejszenia wynagrodzeń, np. poprzez pozbawienie górników 14. pensji i innych dodatkowych świadczeń.

– Wypowiedzenie tego porozumienia daje pracodawcy na dzisiaj możliwość, że w każdej chwili warunki umów o pracę mogą być zmienione – powiedział Kolorz. Pytany, czy związkowcy są skłonni pójść na ustępstwa i zgodzić się na obniżki płac, szef śląsko-dąbrowskiej „S” ocenił, że związki najpierw powinny poznać i przeanalizować dane ekonomiczne firmy, których dotąd nie otrzymali. – Nie prowadzi się negocjacji na zasadzie randki w ciemno – skomentował.

Według niego, ewentualna dyskusja o obniżce wynagrodzeń nie może być pierwszym elementem, od którego zaczynają się negocjacje dotyczące przyszłości kopalń. – Najpierw zmiana zasad, zmiana systemu funkcjonowania całego sektora, a jeżeli to nie pomoże, to wtedy trzeba dyskutować o elementach kosztów ludzkich, ale nie można tego robić odwrotnie, jak nam zaproponowano (…). Ludziom na tym etapie absolutnie nic nie będziemy odbierać – dodał Kolorz.

Również Dariusz Potyrała z ZZG uważa, że negocjacje będą prowadzone w lepszej atmosferze, jeżeli zarząd Kompanii wycofa się z wypowiedzenia porozumienia z lipca zeszłego roku. – Jeżeli to wypowiedzenie będzie utrzymane przez zarząd, rozmowy będą trudniejsze, ponieważ to stwarza niekomfortową sytuację zarówno dla nas, jako strony negocjującej, jak i dla pracowników. Mam nadzieję, że zarząd będzie dążył do konsensusu w porozumieniu z nami, w dialogu – mówił związkowiec.

RS, PAP