• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Tam odnajdziesz sens

Środa, 3 lutego 2016 (08:17)

W święto Matki Bożej Gromnicznej po raz 27. parlamentarzyści udali się wczoraj na Jasną Górę, aby tam szukać sił do dalszej pracy oraz dziękować za otrzymane łaski.

Jasna Góra dla nas, Polaków, jest szczególnym miejscem. My, katolicy, nie tylko parlamentarzyści, ale każdy z nas uważa, że musimy stawać przed wizerunkiem naszej Królowej Matki, aby sprzed Jej oblicza czerpać siły do budowania Królestwa Jej Syna tu, na ziemi.

Odpowiedzialność, która spoczywa na nas, parlamentarzystach, jest ogromna. Mamy zadanie podejmowania spraw ważnych, ale rozwiązania ich muszą mieć oparcie w Dekalogu. Nie da się zawsze trwać i nie upaść. Trzeba mieć siły, aby powstać. Po to jeździmy na Jasną Górę, tam szukamy sił do tego, aby upadków było jak najmniej.

Dla mnie jako katolika i górala jest to miejsce święte. Pamiętam dobrze, gdy moja babcia brała mnie za rękę i wiozła mnie do świętego miejsca na Jasną Górę albo do Kobylanki, gdzie jest sanktuarium Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Wpajała mi, że tam odnajdę sens.

Jasna Góra jest także symbolem zwycięstwa. Wiemy dobrze z książek o potopie szwedzkim i o tym, jak modlitwą o. Augustyn Kordecki przeciwstawił się najeźdźcy. Nie byłoby tego zwycięstwa, nie byłoby kolejnych. Nie byłoby wielkich czynów naszego Narodu bez heroicznej postawu ojców paulinów.

Teraz słyszymy, że państwo musi być świeckie. Podczas senackiej debaty nad uchwałą o uczczeniu 1050. rocznicy chrztu Polski tym wszystkim, którzy się jej sprzeciwiali, a którzy sugerowali nam większą otwartość na innych, szczególnie muzułmanów, powiedziałem, żeby jechali na Półwysep Arabski i zobaczyli, jak tam zaczyna się obrady rządów czy parlamentów. A od czego? Od wspólnego zwrócenia się do Boga Wszechmogącego. Gdy u nas ktoś zaproponuje coś podobnego, to jest katolickim radykałem.

Ja mam pytanie do wszystkich, którzy sieją demagogię  – kto to jest Kościół? To nie my wierni Polacy? Kościół to nic innego jak wierni, wśród których są także Polacy. A Episkopat? To są też Polacy, a przy tym nasi przywódcy duchowi. Osoby, które tego nie rozumieją, widocznie chcą powrotu do czasów komuny, gdzie wnętrze człowieka było niszczone, a wolność można było jedynie znaleźć w słowniku PWN jako pojęcie. Naprawdę chcą powrotu czasów, gdzie więzienia były przepełnione ludźmi o innych poglądach niż oficjalne, a duża część z nich odeszła z tego świata po przebiciu kulą potylicy?

Mamy konkordat, czyli umowę między Kościołem a państwem i póki co ta zdaje egzamin. Na nim budujmy relacje. A ja przypomnę raz jeszcze, że Kościół to także my, Polacy. I katolicy tworzą to państwo. A gdzie katolikowi i Polakowi lepiej niż u Matki?

Stanisław Kogut