• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Najwięcej wydali... Chińczycy

Wtorek, 2 lutego 2016 (21:02)

Zimowe okienko transferowe nie okazało się specjalnie ekscytujące, żadna gwiazda nie zmieniła pracodawcy, a najwięcej pieniędzy na sprowadzenie nowych piłkarzy wydali... Chińczycy i Stoke City.

Tym razem możni nie szastali pieniądzmi, a może raczej szykowali się na lato, oszczędzając na prawdziwe szlagiery. Barcelona i Real Madryt w ogóle nie zakupiły nowych zawodników, choć jeszcze kilka dni temu piłkarski świat żył doniesieniami o rzekomej próbie podkupienia Roberta Lewandowskiego przez „Królewskich”. Hiszpanie za Polaka mieli zaproponować Bayernowi Monachium 100 milionów euro, ale oczywiście wszystko zatrzymało się na fazie spekulacji. Polak pozostał w Bawarii przynajmniej do... lata, gdy Real znów spróbuje go kupić. Real i Manchester City, bo w futbolowym świecie panuje przekonanie, że Josep Guardiola będzie chciał zabrać ze sobą naszego reprezentanta.

Tej zimy obyło się bez spektakularnych ruchów transferowych. Spokój zachowali nawet ci, których teoretycznie stać na wszystko, czyli oba kluby z Manchesteru, Chelsea Londyn i Paris Saint Germain. „The Blues” wypożyczyli tylko z Corinthians brazylijskiego napastnika Alexandre Pato, świetnie znanego w Europie z czasów gry w Milanie. Temu wciąż młodemu, bo 26-letniemu zawodnikowi przepowiadano wspaniałą karierę, jednak nie potoczyła się ona tak, jak wielu się spodziewało. Czy w Londynie o sobie przypomni, to się dopiero okaże.

Spośród europejskich klubów najwięcej na sprowadzenie nowego piłkarza wydało... Stoke City. Działacze tego klubu nie zawahali się bowiem przeznaczyć przeszło 24 milionów euro na Giannelliego Imbulę, Francuza grającego ostatnio w FC Porto. – Ma niezwykłe umiejętności i bardzo wysoki współczynnik udanych podań – chwalił go menedżer zespołu Mark Hughes. Imbula przed przeprowadzką do Portugalii występował w Olympique Marsylia, a co ciekawe do tej pory nie był jeszcze powoływany do reprezentacji swego kraju.

Jeśli nie potęgi, jeśli nie uznane firmy, to kto zimą przeprowadził najdroższe transfery? Chińczycy! Tamtejszy kierunek obrał m.in. reprezentant Brazylii, Ramires, występujący do tej pory w Chelsea. Podpisał kontrakt z Jiangsu Suning, który to klub wydał na niego około 28 milionów euro. Takiej sumy w ostatnich miesiącach nie wydał na piłkarza nikt inny. Wybór Ramiresa może jednak dziwić, bo to zawodnik powoływany do reprezentacji swego kraju, który w barwach Chelsea rozegrał przeszło 250 spotkań, mający na koncie m.in. triumf w Lidze Mistrzów i Premier League. Chińczycy mają jednak dar przekonywania: finansowy. Jiangsu Suning – to ciekawostka – prowadzi dobrze znany w naszym kraju Dan Petrescu. Rumun był swego czasu trenerem Wisły Kraków, ale piłkarze nie za bardzo chcieli pracować pod jego wodzą, skarżąc się na zbyt intensywne zajęcia.

18 milionów euro na sprowadzenie Gervinho wydał inny chiński klub, Hebei China Fortune FC. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej występował do tej pory w Romie. Ale to nie wszystko, bo kilka tygodni temu doszło do spektakularnego transferu między dwoma drużynami z Chin. Mistrz Azji Evergrande Kanton sprzedał za około 20 mln euro brazylijskiego napastnika Elkesona do Shanghai SIPG.

Jak widać, tamtejszy rynek ma się świetnie, ciągle się rozwija i możemy być pewni, że jeszcze niejeden raz nas zaskoczy.

 

Piotr Skrobisz