• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Fannemel górą. Polacy? Miało być lepiej

Niedziela, 31 stycznia 2016 (20:59)

Norweg Anders Fannemel wygrał dziś w Sapporo konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich. Najlepszy z Polaków Maciej Kot zajął 13. miejsce, a Kamil Stoch zaszokował, w ogóle nie kwalifikując się do serii finałowej.

Miało być lepiej – tak w największym skrócie można skomentować występ Biało-Czerwonych w obu japońskich zawodach Pucharu Świata. Po rewelacyjnych piątkowych kwalifikacjach liczyliśmy, że nasi włączą się do walki o czołowe lokaty, nic takiego nie miało jednak miejsca. Dziś przeżyliśmy do tego potężne rozczarowanie związane ze Stochem. Mistrz olimpijski z Soczi był pełen nadziei po rywalizacji w Zakopanem, a tu w sobotę najpierw zajął 18. miejsce, a dziś... Cóż, w pierwszej serii nasz reprezentant faktycznie trafił na trudne warunki, niekorzystny podmuch wiatru, ale nie z takich opresji wychodził obronną ręką. A tu poleciał zaledwie 109 m, co dało mu odległe, 41. miejsce. Do serii finałowej w ogóle się nie zakwalifikował. – Nie wiem do końca, jak skomentować skoki Kamila. Nie powiem, że nie jest w formie, że liczyłem, że po Zakopanem będzie już tylko lepiej, bo niestety tak po prostu nie jest. Wygląda na to, że Kamil chyba się trochę pogubił. Pogubił się też Łukasz i sztab szkoleniowy i najgorsze, że nikt chyba do końca nie wie, co jest grane. Tak jak trenerzy, ja też sądziłem, że po ostatnich konkursach w Zakopanem będzie dobrze, ale okazuje się, że przyczyn tej sytuacji jest więcej i cały czas mamy wiele znaków zapytania – na jednym z portali społecznościowych skomentował występ młodszego kolegi Adam Małysz.

Do finałowej serii przedostało się czterech Biało-Czerwonych, ale trudno ich występ ocenić specjalnie pozytywnie. Najlepszy, Kot, uplasował się na 13. pozycji, zatem nie mieliśmy żadnego przedstawiciela w czołowej „10”, a to z pewnością zawód.

Wczoraj w Sapporo dominowali Słoweńcy, dziś Norwegowie. Zawody, dość niespodziewanie, wygrał Fannemel, który na dodatek ustanowił nowy rekord obiektu. Od teraz wynosi od 143,5 m. Co ciekawe, dziś rekord padł dwukrotnie, bo tuż przed Norwegiem dalej od dotychczasowego poszybował Japończyk Daiki Ito (141,5). Nieco poniżej oczekiwań zaprezentował się Peter Prevc. Słoweński lider Pucharu Świata wypadł nawet poza podium, co w obecnym sezonie zdarzało mu się bardzo, ale to bardzo rzadko.

– Pamiętajmy jednak o tym, że na skoczni panowały niezbyt sprawiedliwe warunki, przez do konkurs był nieco loteryjny – podkreślił Łukasz Kruczek, trener reprezentacji Polski.

Teraz skoczkowie wrócą do Europy, najbliższe zawody odbędą się 6 i 7 lutego w Oslo.

Wyniki: 1. Anders Fannemel (Norwegia) 265,9 pkt. (143,5+136,5 m), 2. Johann Andre Forfang (Norwegia) 260,3 (132,0+134,5), 3. Noriaki Kasai (Japonia) 259,5 (138,5+134,0), 4. Severin Freund (Niemcy) 252,8 (131,5+129,5), 5. Richard Freitag (Niemcy) 251,7 (134,0+130,0), 6. Peter Prevc (Słowenia) 248,6 (130,0+129,0)... 13. Maciej Kot 230,9 (124,0+128,5), 14. Stefan Hula 227,8 (128,0+128,5), 22. Andrzej Stękała 209,9 (124,0+120,5), 30. Klemens Murańka 157,7 (117,0+103,0)... 32. Dawid Kubacki 93,9 (114,0), 41. Kamil Stoch 81,1 (109,0).

Klasyfikacja generalna PŚ: 1. Peter Prevc (Słowenia) 1224 pkt, 2. Severin Freund (Niemcy) 855, 3. Kenneth Gangnes (Norwegia) 738... 20. Kamil Stoch 172, 24. Stefan Hula 126, 25. Maciej Kot 115.

Piotr Skrobisz