Niemcy pierwszym finalistą
Piątek, 29 stycznia 2016 (20:46)Piłkarze ręczni Niemiec pokonali Norwegię 34:33 (27:27, 14:14) i jako pierwsi zapewnili sobie awans do finału rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy.
Jeśli ktoś grywa w bukmachera i przed mistrzostwami postawił na półfinał Niemcy – Norwegia, pewnie potężnie się obłowił, bo nic nie wskazywało na to, że te ekipy mogą powalczyć o medale. Niemcy na kilka lat zniknęli ze światowej, czyli europejskiej czołówki, Norwegowie nigdy na mistrzostwach kontynentu nie odnieśli sukcesu. A tu obie ekipy na polskim turnieju zadziwiły i zachwyciły – a po tym, co pokazały dziś, chyba nikt już nie miał wątpliwości, że na obecność w czołowej czwórce zasłużyły.
Mecz od początku porywał. Toczony w znakomitym tempie, pełen emocji i kapitalnych akcji. Pierwsze minuty były wyrównane, ale od 12. rozpoczął się mały koncert naszych zachodnich sąsiadów. Zdobyli cztery bramki i rzędu i odskoczyli na 9:5. Na więcej Niemcom Norwegowie nie pozwolili. Zwarli szeregi i zaczęli stopniowo, krok po kroku odrabiać straty. Wpierw zbliżyli się na trzy gole, potem na dwa. Wreszcie w 26. minucie wyrównali, a w kolejnej akcji objęli prowadzenie 13:12. Jednak do końca pierwszej połowy trafiali już tylko Niemcy i oni zeszli na przerwę prowadząc. Minimalnie, jednym golem.
W drugiej części tempo jeszcze wzrosło. Norwegowie uciekli na dwie bramki (19:17), jednak trzy kolejne gole zdobyli Niemcy. Za moment znów prowadzili Skandynawowie i już do końca spotkania wynik oscylował wokół remisu bądź jednym golem wygrywali nasi pogromcy z grupy 1. Na sekundy przed końcem było 27:26. Piłkę mieli Niemcy i na 10 sekund przed ostatnią syreną Rune Dahmke doprowadził do remisu i dogrywki.
W dodatkowym czasie gry emocje jeszcze spotęgowały. Wydawało się, że mecz będzie trwał i trwał, że szybko zwycięzcy nie poznamy, ale znów w samej końcówce cios zadali Niemcy – i to cios decydujący. Gdy do ostatniej syreny pozostało pięć sekund rzutem na wagę finału popisał się Kai Haefner.
Niemcy zagrają zatem o złoto, Norwegowie o brąz. Skandynawów żal, no ale w tym porywającym pojedynku ktoś musiał wygrać i przegrać...
Piotr Skrobisz