• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Wygrajcie – awansujcie!

Środa, 27 stycznia 2016 (12:57)

Polscy piłkarze ręczni potrzebują dziś zwycięstwa z Chorwacją, by być pewnymi awansu do półfinału mistrzostw Europy. Teoretycznie przepustkę do kolejnej rundy może dać im inny wynik, lecz nie zamierzają kalkulować.

Norwegia – 7 punktów, Polska i Francja po 6, Chorwacja – 4. Te zespoły pozostały jeszcze w grze o najlepszą czwórkę turnieju w „polskiej” grupie 1. Najmniejsze, wręcz iluzoryczne szanse, ma drużyna z Bałkanów, nasz dzisiejszy rywal. Aby awansować, Chorwaci musieliby bowiem nie tylko liczyć na korzystny dla siebie wynik meczu Francji z Norwegią, ale i pokonać Polaków różnicą co najmniej... 11 bramek. Bądźmy szczerzy: to nierealne.

Biało-Czerwoni, by nie oglądać się na nic i nikogo i awansować do półfinału, także będą musieli zwyciężyć. Ale nie 11, tylko jednym golem, nieważne, w jakim stylu i po jakiej grze. Nie muszą zachwycać, nie muszą porywać, ważne, by wieczorem w krakowskiej Tauron Arenie okazali się minimalnie lepsi.

Chociaż szanse Chorwatów istnieją tylko na papierze, nie ma co liczyć, że do dzisiejszego spotkania podejdą na luzie, mniej skoncentrowani i mniej zmobilizowani. Przeciwnie, na pewno dadzą z siebie wszystko i zrobią wszystko, by naszych reprezentantów zatrzymać. Najnowsza historia pojedynków obu reprezentacji obfituje w mecze niezwykle wyrównane, dramatyczne, męskie, w których nikt nigdy nie odstawił ręki, w których trwała walka na całego, często z przekroczeniem przepisów. Chorwaci pamiętają dobrze ubiegłoroczne mistrzostwa świata w Katarze, na których w pięknym ćwierćfinale zwycięstwo odniosła nasza narodowa drużyna. Pamiętają i zapowiadają, że wezmą na Biało-Czerwonych rewanż.

Oczywiście Polacy na takie zaczepki byli i są gotowi. Wiedzą doskonale, o jaką stawkę będzie się toczył dzisiejszy pojedynek. Wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na okazanie słabości. Do dzisiejszego poranka trwała walka o postawienie na nogi Bartosza Jureckiego. Jeden z liderów naszej reprezentacji wciąż odczuwa ból nogi i sztab medyczny nie zdecydował się zaryzykować odnowienia urazu. Doświadczony zawodnik na plac gry zatem nie wyjdzie, ale niewykluczone, że w kolejnych meczach kolegom jeszcze pomoże. Problemy ze zdrowiem ma również Krzysztof Lijewski, który miał krwiaka na nadgarstku i naderwane ścięgno. W ostatnim spotkaniu z Białorusią nie mógł z ogóle rzucać, ale jest nadzieja, że wieczorem będzie czuł się na tyle dobrze, że niejeden raz Chorwatów postraszy.

Mecz Polska – Chorwacja rozpocznie się o godzinie 20.30. Wcześniej, bo o 18.15, zagrają Francja z Norwegią. I jeśli w tym spotkaniu lepsi okażą się Skandynawowie, to Biało-Czerwoni będą sobie mogli nawet pozwolić na trzybramkową porażkę, bez konsekwencji – albo nawet czterobramkową, o ile zdobędą co najmniej 27 goli.

Nasi oczywiście kombinować nie mają ochoty, zresztą spodziewają się, że to jednak Trójkolorowi udowodnią swoją klasę. Pojedynek z Chorwacją będzie zatem pojedynkiem o wszystko.

Piotr Skrobisz