• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Mistrzostwo? Powolutku...

Wtorek, 26 stycznia 2016 (20:48)

Powolutku – odpowiadali polscy piłkarze ręczni, pytani po meczu z Białorusią o oczekiwania kibiców. Ci, śpiewając donośnie „chcemy mistrzostwa”, dawali jednoznacznie wyraz swym marzeniom.

Zwyciężając w  poniedziałkowym spotkaniu, Biało-Czerwoni wykonali ważny krok w stronę półfinału. Ważny, ale jeszcze nie decydujący, bo przed nimi starcie z Chorwacją. Ze wszystkich do tej pory rozegranych meczów – najważniejszy. Najważniejszy, bo rozstrzygający o tym, czy nasi zrealizują swe pragnienie, spełnią marzenie, czyli krótko mówiąc, awansują do najlepszej czwórki turnieju i pozostaną w grze o medal.

Poniedziałkowy pojedynek był istotny, bo następował tuż po bolesnej porażce z Norwegią. Biało-Czerwoni mocno ją przeżyli, byli po niej źli, głośno opowiadając o swym rozczarowaniu. Na szczęście przekuli ja w sportową pasję i determinację, widoczną w spotkaniu z Białorusią.

- To był dla nas arcyważny pojedynek, pierwszy z dwóch kluczowych w walce o awans do półfinału. Kolejny, z Chorwacją, będzie niemalże finałem, bo zadecyduje o tym, czy pozostaniemy w grze o medale – podkreślił Sławomir Szmal. Bramkarz i kapitan, człowiek, od którego interwencji może zależeć powodzenie w jutrzejszym starciu.

– Nie będziemy kalkulować. Wiemy oczywiście, że niektórzy rozważają różne scenariusze, ale my nie zawracamy sobie nimi głowy. Wyjdziemy na boisko, by zwyciężyć. Wszystko znajduje się w naszych rękach i to jest najważniejsze – powiedział Przemysław Krajewski.

Podczas meczu z Białorusią kibice śpiewali głośno „chcemy mistrzostwa”. Takie są ich marzenia, takie są marzenia piłkarzy, ale na razie nikt głośno tego tematu nie podjął. Nikt nie zająknął się o medalu. Polacy są doświadczonymi zawodnikami, mają świadomość, że na razie nie są jeszcze pewni awansu do półfinału, że ten najważniejszy krok dopiero przed nimi. Jeśli jutro zwyciężą, będą już pewni i wtedy będą mogli powiedzieć na głos, czego tak naprawdę na tych mistrzostwach pragną. Na razie mówią zgodnie: „powolutku, poczekajmy, spokojnie”...

 

Piotr Skrobisz