Platformie nie udało się wprowadzić debaty o Polsce
Wtorek, 26 stycznia 2016 (10:32)Okazuje się, że wczoraj na posiedzeniu Rady Europy posłowie Platformy (między innymi Andrzej Halicki, Agnieszka Pomaska) głosowali za przeprowadzeniem na tym forum debaty o sytuacji w Polsce.
Taką propozycję przedstawiło Biuro Zgromadzenia Narodowego, ale mimo poparcia dla tego wniosku ze strony europejskiej chadecji (do której należą Platforma i PSL) nie udało się uzyskać 2/3 głosów i wniosek upadł.
A więc Platformie, mimo dużych starań (przeforsowała poparcie dla tego wniosku na forum Europejskiej Partii Ludowej, do której należy), nie udało się wprowadzić debaty o sytuacji w Polsce na agendę kolejnej instytucji europejskiej.
Przypomnijmy tylko, że Platforma, która poparła debatę o sprawach Polski w Parlamencie Europejskim, w wyniku takiego, a nie innego jej przebiegu poniosła spektakularną klęskę.
Przyznają to nawet najbardziej zagorzali jej zwolennicy, czego chyba najdobitniejszym przykładem był wpis Waldemara Kuczyńskiego (ministra w rządzie Tadeusza Mazowieckiego) na jednym z portali społecznościowych Platforma.org: „Daliście ciała tchórzliwa bez klasy. Mówią, że nawet zwialiście z sali”.
Kuczyński umieścił także kolejny wpis niepozostawiający złudzeń: „Mocne końcowe przemówienie B. Szydło. Wygrała, a tchórzliwa PO na łopatkach”, na co Leszek Miller napisał na tym samym portalu: „Waldemarze, co prawda, to prawda”.
Ogólnie w internecie od tygodnia (debata w PE odbyła się w poprzedni wtorek) dominuje narracja o klęsce Platformy w związku z debatą w PE poświęconą Polsce, a niektórzy komentatorzy posuwają się nawet do wpisów, „że Platforma tak nie lubi Polski, że nawet pogrzeb urządziła sobie w Strasburgu”.
Po debacie europosłowie Platformy zwołali konferencję prasową w PE, na której tłumaczyli dziennikarzom, że nie atakowali Polski, ponieważ chcieli dać szansę premier Szydło, ale skoro ona w swoim przemówieniu oskarżała rządy Tuska i Kopacz, to teraz już jej „nie odpuszczą”.
Wynikało z tych wypowiedzi, że będą atakować rząd Beaty Szydło na europejskim forum, że są zadowoleni z tego, że sprawa Polski nie zejdzie z agendy instytucji europejskich (Komisji i Parlamentu), ba, nie mają nic przeciwko temu, żeby Parlament uchwalił w marcu rezolucję w sprawie naszego kraju (choć nie poinformowali, jak będą głosować w tej sprawie).
Skoro takiej rezolucji chcą europejscy socjaliści, a europosłowie Platformy nie powstrzymają chadecji, do której należą, aby taką rezolucję wsparła, to zapewne zostanie ona uchwalona na marcowej sesji PE w Strasburgu.
Także posłowie Platformy w kraju (Schetyna, Neumann, Trzaskowski, Halicki) w poprzednim tygodniu na konferencji prasowej w Sejmie przypomnieli, że istnieją, ogłoszeniem swoistego szantażu wobec prezydenta RP.
Mianowicie postawili oni prezydentowi Andrzejowi Dudzie ultimatum, że jeżeli nie przyjmie ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Platformę, PSL i SLD (jak twierdzi Trybunał – prawidłowo), to nie tylko nie będą się sprzeciwiali rezolucji PE w sprawie Polski, ale nawet za nią zagłosują i będą przekonywali do tego europejską chadecję.
To nic, że przy okazji żądają od prezydenta Dudy złamania Konstytucji RP (wszak w Ustawie Zasadniczej zapisanych jest 15 sędziów TK), nie jest dla nich ważne, chcą przeforsować trzech „swoich” sędziów do TK.
Jeżeli prezydent Duda nie ulegnie, to będą dalej „donosić” na Polskę w instytucjach europejskich, choć doskonale wiedzą, że szkodzi to naszym interesom, z nadzieją, że może „zagranica” przywróci im utraconą w wyborach władzę.
Nic bardziej błędnego, Polacy ogólnie za „targowiczanami” nie przepadają, stąd notowania Platformy w sondażach szybkimi krokami zbliżają się do 10 proc.
Dr Zbigniew Kuźmiuk