• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Chamstwo zamiast kultury

Wtorek, 26 stycznia 2016 (04:17)

Brak kultury na inaugurację Europejskiej Stolicy Kultury – tak jednym zdaniem można skomentować zachowanie publiczności w trakcie wystąpienia ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego podczas uroczystej gali 17 stycznia w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.

Wicepremier Gliński, który zabierał głos w trakcie uroczystej gali, podkreślił, że dla nowego rządu idea kultury, idea dialogu, współpracy i solidarności europejskiej są priorytetem. Jednocześnie dodał, że chciałby, aby z Wrocławia wybrzmiała jasno i dobitnie teza, że „polska demokracja jest stabilna i odpowiedzialna, że nowy polski rząd za jeden ze swych podstawowych wymiarów uważa nieskrępowany rozwój polskiej kultury oparty o polski i europejski, chrześcijański system wartości. A treścią tej kultury i treścią demokracji są także wartości oparte na tolerancji i zrozumieniu racji innych ludzi”. Słowa te wywołały agresję i skandaliczne zachowane części wrocławskiej publiczności, która wybuczała wicepremiera. Do incydentu odniosły się niektóre media, obracając kota ogonem i krytykując prof. Glińskiego zamiast brak kultury części wrocławskiej publiczności.

Swój sprzeciw wobec zachowania części publiczności uczestniczącej w tym bądź co bądź ważnym dla polskiej kultury wydarzeniu wyraziło szereg środowisk i osób.

Jedną z nich jest Piotr Maryński, radny Prawa i Sprawiedliwości, który na ostatniej sesji Rady Miasta Wrocławia odniósł się z dezaprobatą do tego incydentu i zachowania części publiczności. Jego zdaniem, pokrzykiwania, wydawanie dziwacznych dźwięków i arogancko okazywane wyrazy dezaprobaty dla tez wygłaszanych przez inną osobę są oburzające i świadczą o braku szacunku i elementarnego poczucia kultury, tym bardziej gdy dochodzi do tego podczas wydarzeń związanych z kulturą i w miejscu, które powinno zobowiązywać do zachowania szczególnie wysokich standardów.

– Podczas tego incydentu poczułem się niemal jak w Sejmie Rzeczypospolitej podczas niesławnych ekscesów wywoływanych nie tak dawno przez tzw. obrońców demokracji… Brakowało jeszcze tylko walenia butem w mównicę jak podczas wystąpienia towarzysza Nikity Chruszczowa na posiedzeniu plenarnym ONZ 12 października 1960 r. Wstydziłem się za tych mieszkańców Wrocławia, którzy nie potrafili zachować się jak ludzie cywilizowani w obecności wicepremiera polskiego rządu, posłów na Sejm Rzeczypospolitej, zagranicznych gości, a także prezydenta swojego miasta – oburza się Piotr Maryński.

Jego zdaniem, taki incydent tym bardziej dziwi, kiedy ma miejsce w mieście, w którym wcześniej wybrzmiało tak wiele apeli o tolerancję, otwartość oraz szacunek dla innych religii, poglądów czy opinii.

– Można się z kimś nie zgadzać, ale nie upoważnia to do wyrażania dezaprobaty w tak ostentacyjny sposób, a tym bardziej nie usprawiedliwia takiego zachowania – dodaje Piotr Maryński, który znany jest z wielu inicjatyw podejmowanych w stolicy Dolnego Śląska, m.in. dotyczących budowy pomnika Żołnierzy Wyklętych.

Mariusz Kamieniecki