• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Sposób na dialog z Rosją

Niedziela, 24 stycznia 2016 (20:46)

Z dr. Witoldem Waszczykowskim, ministrem spraw zagranicznych rozmawia Marta Ziarnik

Wokół jakich problemów koncentrowały się Pańskie rozmowy z szefem niemieckiego MSZ Frankiem-Walterem Steinmeierem?

– Z panem Steinmeierem spotykamy się dość regularnie w ramach konsultacji polsko-niemieckich i nasza ostatnia rozmowa dotyczyła rutynowych zagadnień wokół tych stosunków dwustronnych. Przeprowadziliśmy konsultacje na temat większości interesujących nas tematów: od problematyki bezpieczeństwa międzynarodowego – szczególnie z uwzględnieniem bezpieczeństwa naszego regionu, przez przyszłość NATO – także w kontekście decyzji, jakich możemy się spodziewać podczas warszawskiego szczytu. Znaczną część czasu poświęciliśmy także sytuacji w Europie i w UE pod kątem spodziewanych kroków ze strony Wielkiej Brytanii. Zastanawialiśmy się, czy Niemcy i KE wyjdą naprzeciw oczekiwaniom brytyjskim. Szczególnie pochyliliśmy się nad żądaniem Londynu, żeby odejść od tego formatu UE, który był kiedyś budowany na fundamencie porozumienia francusko-niemieckiego, co symbolizuje termin „ever-closer union”, czyli coraz ściślejszej współpracy politycznej zmierzającej do stworzenia jednolitej polityki zagranicznej i gospodarczej. Rozmawialiśmy też o kwestii zagrożeń wobec Europy, w tym tych wynikających z napływu fali uchodźców i imigrantów. I nie ukrywałem, że strona polska bardzo rozgranicza te dwa pojęcia.

Sporą część uwag poświęciliśmy kwestiom bilateralnym – w tym roku będziemy celebrować 25-lecie wspólnego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaźni. Zastanawialiśmy się, jak podsumować te 25 lat i jak w przyszłości będą te relacje wyglądały. W tym kontekście zwróciłem także panu Steinmeierowi uwagę, że jest pewna asymetria, jeśli chodzi o traktowanie Polonii w Niemczech. Szczególnie trapiąca jest dla mnie kwestia funduszy na edukację dla mieszkających w Niemczech Polaków. Ten problem nie będzie malał, tylko narastał, bo przecież ta tendencja migracji zarobkowej Polaków jest i będzie aktualna, a nasi rodacy w Niemczech chcą, aby ich dzieci mogły się uczyć w szkołach polskiego. Skoro my finansujemy szkolnictwo niemieckie w naszym kraju, to strona polska oczekuje na podobne gesty dobrej woli i hojność po stronie Niemiec.

I jakie zapewnienia padły z ust niemieckiego ministra?

– W kwestii edukacji usłyszałem zapewnienie, że nasi sąsiedzi przyjrzą się temu zagadnieniu dokładniej i podejmą odpowiednie kroki. Mój rozmówca podkreślił również, że musimy współpracować nad zaspokojeniem potrzeby bezpieczeństwa naszego regionu. I jesteśmy tutaj otwarci na współpracę, którą trzeba tak pokierować, ażeby nasz region był bezpieczny, a jednocześnie żeby nie dawać powodów sąsiadom spoza NATO (głównie chodzi tu o Rosję) do twierdzenia, że ta część Sojuszu jest przygotowana do jakiejś akcji zaczepnej, bo nie jest i nie będzie. Usłyszałem potwierdzenie, że trzeba to bezpieczeństwo podnieść.

A jakieś konkrety dotyczące uspokojenia obaw Moskwy?

– Pierwsze pomysły już są. Zgodziliśmy się, że należałoby podjąć dialog z Rosją. Nie może on być odseparowany od obecnej polityki rosyjskiej, nie może pomijać i przechodzić do porządku dziennego nad zachowaniem rosyjskim, szczególnie wobec Ukrainy, ale także nad innymi działaniami wojskowymi, które Rosjanie prowadzą na Bałtyku i na kierunku syryjskim. Jest tu wiele propozycji, aby taki dialog stworzyło NATO bądź też żeby wykorzystać w tym celu instrumenty OBWE, w której to organizacji Niemcy pełnią obecnie przewodnictwo. Można też wypracować z Rosją coś takiego jak „dodatkowe środki bezpieczeństwa i zaufania” bądź wykorzystać te już istniejące.

Poruszali Panowie problem kryzysu imigracyjnego?

– Zgodziliśmy się z panem Steinmeierem, że strefa Schengen jest, nazwijmy to, skarbem, który trzeba chronić i zabezpieczać, gdyż przyczynia się do rozwoju gospodarczego Europy. Oczywiście nie wyklucza to jakichś okresowych kontroli w przypadku spiętrzenia ruchu emigracyjnego. My będziemy mieli taki problem nasilonego ruchu w lipcu, kiedy odbywać się będzie szczyt NATO, a później Światowe Dni Młodzieży, i na pewno będziemy w jakimś stopniu kontrolować nasze granice.

Niemcy pogodziły się z faktem, że Polska nie jest w stanie zaabsorbować takiej liczby imigrantów?

– Mamy narzucony w ubiegłym roku limit 7 tys., jednak mówimy otwarcie, że jego spełnienie zależy od wielu czynników, w tym chociażby od tego, czy znajdzie się aż tylu chętnych do przyjazdu do Polski. Dla nas też bardzo istotną kwestią są zasady bezpieczeństwa i dlatego przybywający do Polski uchodźcy będą musieli potwierdzić swoją tożsamość. To zapewne będzie kluczowy punkt, gdyż większość migrantów, którzy dotarli do brzegów Europy, albo nie miała paszportów, albo przedstawiała fałszywe dokumenty. Gwarancja bezpieczeństwa będzie dla nas na pewno ważniejsza niż narzucone limity.

Steinmeier wytłumaczył powody ataków niemieckich polityków w trakcie wtorkowej debaty?

– Ten temat pojawił się w kontekście naszych bilateralnych stosunków. I otrzymałem zapewnienie, że na pewno władze niemieckie w tym nie biorą udziału. Mój rozmówca podkreślał, że są to jedynie pojedyncze osobiste ambicje niektórych polityków niemieckich, którzy funkcjonują w strukturach międzynarodowych. Zaapelowałem jednak do ministra Steinmeiera, żeby – wykorzystując swój autorytet – próbował wpłynąć na takie zachowania, mitygować je, gdyż szkodzą one zarówno relacjom polsko-niemieckim, jak również psują atmosferę w Unii.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu  „Naszego Dziennika”w sklepie elektronicznym

Marta Ziarnik