• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Bezsilność Weroniki Nowakowskiej

Niedziela, 24 stycznia 2016 (18:56)

Czy w kadrze polskich biatlonistek dzieje się coś niedobrego? Mógłby na to wskazywać emocjonalny wpis Weroniki Nowakowskiej, dwukrotnej medalistki mistrzostw świata.

Reprezentantki Polski – w składzie Magdalena Gwizdoń, Nowakowska, Monika Hojnisz i Krystyna Guzik – zajęły dziś 11. miejsce w biegu sztafetowym 4 x 6 km we włoskiej Anterselvie. Był to wynik dużo poniżej oczekiwań i możliwości, bo Biało-Czerwone aspirują do tego, by rywalizację kończyć w okolicach podium lub na podium. Dziś przez pewien czas spisywały się nawet znakomicie. Gwizdoń swoją zmianę ukończyła na drugiej pozycji, a biegnąca tuż za nią Nowakowska awansowała na pierwsze miejsce. Pozostała w czołówce po pierwszym strzeleniu, ale na „stójce” zanotowała katastrofę. Oddała osiem strzałów, z których aż siedem nie dotarło do celu. Musiała przez to przebiec aż cztery rundy karne i spadła na 16. miejsce.

Ciekawiej zrobiło się jednak dopiero potem, bo Nowakowska dość emocjonalnie podzieliła się swoimi wrażeniami na jednym z portali społecznościowych. „Takie występy jak dziś są nie do opisania. Słowa »przykro mi« na pewno nie wystarczą. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... no może poza tym, że prosiłam już 2 dni temu, by ktoś mnie tym razem zastąpił, bo naprawdę nie czuję się na siłach. Jak się kończą takie rozmowy, pominę milczeniem... Na razie!” – napisała.

W poprzednim sezonie Nowakowska zanotowała historyczny występ na mistrzostwach świata, zdobywając na nich dwa medale. Obecny rozpoczęła z nadziejami, opowiadała, że chciałaby wreszcie ukończyć pucharowy bieg na podium. Tymczasem w żadnym rozegranym do tej pory indywidualnym nie uplasowała się w czołowej dwudziestce. Dziś sama zdradziła część przyczyn takiego stanu rzeczy. „Tegoroczne strzelanie jest nie tyle kwestią umiejętności, co stanu umysłu i poziomu stresu. Jeśli chodzi o startowanie na siłę, bez pewności siebie, zamiast się zatrzymać i spokojnie popracować – jak radzicie – zgadzam się, jak najbardziej, też bym chętnie tak zrobiła, ale ja nie mam NIC DO POWIEDZENIA w tej sprawie... niestety” – podkreśliła.

Piotr Skrobisz