• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Radwańska w 3. rundzie. I w formie!

Środa, 20 stycznia 2016 (20:50)

Agnieszka Radwańska kontynuuje zwycięską serię: dziś pokonała Kanadyjkę Eugenie Bouchard 6:4, 6:2 i awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowego Australian Open.

Świetna passa najlepszej polskiej tenisistki trwa od jesieni ubiegłego roku, kiedy to wygrała turnieje w Tokio, Tiencinie oraz przede wszystkim kończącą sezon imprezę masters – WTA Finals. W styczniu była najlepsza w zmaganiach w Shenzen, a teraz próbuje zrealizować swe marzenia w Melbourne. A o czym marzy? Oczywiście o triumfie w Wielkim Szlemie.

Dziś zmierzyła się z Bouchard. To świetna tenisistka, mająca nadzieję wrócić na szczyt po ubiegłym sezonie, straconym z różnych powodów. Mecz obu pań został zresztą okrzyknięty wydarzeniem dnia, dlatego odbył się na korcie centralnym Melbourne Park. Początek należał do Kanadyjki, która w pierwszych gemach bardziej żyła na korcie, sprawniej się poruszała i posyłała piłki dokładnie tam, gdzie chciała. Prowadziła nawet 4:2, kiedy to Radwańska włączyła wyższy bieg. Polka zaczęła nękać rywalkę technicznymi zagraniami, po których Bouchard nic nie mogła wskórać, była od niej bardziej regularna i konsekwentna. W efekcie zdobyła sześć kolejnych gemów, czyli wygrała seta pierwszego, a w drugim objęła prowadzenie 2:0. Kanadyjka się nie podawała, walczyła, każdy punkt kosztował Radwańską wiele wysiłku, ale Polka była lepsza – i zasłużenie zwyciężyła po 83 minutach gry. W całym spotkaniu Agnieszka zanotowała mniej uderzeń wygrywających (9 przy 23 rywalki), ale też zdecydowanie rzadziej się myliła (12 niewymuszonych błędów przy 34 przeciwniczki).

– Eugenie jest świetną tenisistką i jej miejsce w rankingu (37.) bardzo myli. Pojedynek z nią na tym etapie turnieju był z pewnością sporym wyzwaniem, ale mu sprostałam. Grała świetnie, jednak ja byłam chyba bardziej regularna – podkreśliła Radwańska.

W kolejnej rundzie nasza reprezentantka zmierzy się z 52. w światowym notowaniu Portorykanką Monicą Puig, która pokonała Kristynę Plíškovą 4:6, 7:6 (8-6), 9:7 – a wcześniej wyeliminowała Magdę Linette.

Piotr Skrobisz