Dziś w „Naszym Dzienniku”
Rok elity
Środa, 20 stycznia 2016 (20:16)Tegoroczne obchody Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych będą wyjątkowe.
Kolejne resorty włączą się w realizację sejmowej uchwały ustanawiającej rok 2016 Rokiem Cichociemnych.
Swój akces do projektu zapowiedziało już Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
W lutym minie 75 lat od pierwszego spadochronowego zrzutu tych żołnierzy na teren okupowanej Polski. Cichociemni to żołnierze polscy szkoleni w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych.
W nocy z 15 na 16 lutego 1941 r. odbył się pierwszy zrzut tych spadochroniarzy, którzy mieli podjąć działania dywersyjne na terenie okupowanej Polski.
„Działania Cichociemnych umożliwiły nawiązanie łączności z krajem drogą lotniczą oraz przeprowadzenie akcji sabotażowo-dywersyjnych przeciwko okupantom. Do końca 1944 roku na obszar Polski zrzuconych zostało 316 Cichociemnych, z których 112 oddało życie za wolną Ojczyznę. Kilkudziesięciu kolejnych żołnierzy polskich – spadochroniarzy – skierowano do innych okupowanych krajów w Europie” – czytamy w uchwale autorstwa PiS, przyjętej jednogłośnie przez Sejm w grudniu ubiegłego roku.
W dokumencie przypomniano, że cichociemni stanowili elitę Polskich Sił Zbrojnych. Dodano, że z uwagi na swoje zasługi w walce o niepodległość Polski powinni mieć oni stałe miejsce w panteonie polskich bohaterów narodowych.
Dziedzictwo GROM
– MON w pełni utożsamia się z uchwałą Sejmu ustanawiającą rok 2016 Rokiem Cichociemnych. Ich dokonania w walce o wolną Polskę są ważną częścią dziedzictwa oręża polskiego kultywowanego przez współczesne Wojsko Polskie – zapewnia Bartłomiej Misiewicz, rzecznik prasowy resortu. Ministerstwo zapowiada organizację uroczystości patriotycznych z udziałem wojskowej asysty honorowej w miejscach poświęconych cichociemnym, zarówno w Warszawie, jak i na terenie całej Polski.
Obok przedsięwzięć ceremonialnych Wojsko Polskie kontynuować będzie współpracę z partnerami społecznymi w zakresie organizacji przedsięwzięć o charakterze masowym – zapewnia resort.
W maju zaplanowano IV Dzień Cichociemnych na warszawskim Ursynowie, w organizację uroczystości włączy się MON wspólnie z Fundacją im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.
W ubiegłym roku w imprezie plenerowej wzięły udział tysiące ludzi; prezentowano m.in. ciężkie pojazdy wojskowe, wyposażenie i uzbrojenie używane przez cichociemnych i współczesne jednostki specjalne. Były gry terenowe odwołujące się do historii cichociemnych, skoki spadochronowe przygotowane przez Jednostkę Wojskową GROM i policję oraz rekonstrukcje historyczne.
Z inicjatywy fundacji jeszcze w lutym w Filharmonii Narodowej w Warszawie zaplanowany został koncert z udziałem Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego z okazji 75. rocznicy pierwszego zrzutu cichociemnych do okupowanej Polski. – Powyższe przedsięwzięcia stanowią jedynie przykład działań, które będą podejmowane przez resort obrony narodowej w celu upamiętnienia cichociemnych – tłumaczy Misiewicz.
Zaznacza, że szczegółowy kalendarz przedsięwzięć będzie na bieżąco aktualizowany i rozszerzany.
– To bardzo dobrze, że ministerstwo obrony nawiązuje do historii cichociemnych, bohaterów II wojny światowej, którzy z narażeniem życia walczyli o niepodległość Polski. Armia musi odnosić się do wyrazistych wzorców i trudno sobie wyobrazić dla współczesnego Wojska Polskiego lepsze wzorce osobowe, jeżeli chodzi o etos, o umiłowanie Ojczyzny, niż właśnie cichociemni, polscy oficerowie, którzy walczyli w kraju z okupantem sowieckim i niemieckim – komentuje poseł Michał Dworczyk, szef sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.
Historycy nie mają wątpliwości, że państwo polskie jest zobowiązane do upowszechniania wiedzy o osiągnięciach i poświęceniu cichociemnych.
– Była to jednostka specjalna, ochotnicy, później wielokrotnie sprawdzani, przeznaczeni do dywersji, do działań partyzanckich, do szykowania podstaw do wybuchu powstania powszechnego. Bardzo wielu z nich zginęło – nie tylko z ręki okupanta niemieckiego. Po wojnie wielu z nich zakatowano w ubeckich więzieniach. Ich postawa to bardzo czytelny wzorzec dla młodego pokolenia, o tych ludziach po prostu nie wolno zapomnieć. Gdyby tak się stało, ofiara ich życia poszłaby na marne – mówi Leszek Żebrowski, badacz powojennego podziemia antykomunistycznego.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym