Francja? Przeszłość. Teraz nowe cele
Środa, 20 stycznia 2016 (12:59)Po wspaniałej wygranej z Francją kibice nadal są w euforii, a nasi piłkarze ręczni już o niej... zapomnieli. Albo próbują to zrobić. Przed nimi bowiem nowe mecze, nowe cele i walka o medale – bardziej realna niż kiedykolwiek.
Ten pojedynek, to zwycięstwo z pewnością przejdzie do historii polskiego szczypiorniaka. Biało-Czerwoni w wielkim stylu pokonali bowiem wysoko najlepszą drużynę globu ostatnich lat, wielokrotnych mistrzów olimpijskich, świata i Europy. Nic zatem dziwnego, że po meczu, razem z kibicami, cieszyli się długo, śpiewali, tańczyli. Euforia była ogromna, a emocje, przynajmniej u nas, nadal nie opadły. Tylko sami zawodnicy już zresetowali głowy, bo przed nimi kolejne wyzwania.
Już kilka chwil po zakończeniu pojedynku najspokojniejszym człowiekiem na świecie był Michael Biegler, trener Biało-Czerwonych.
– Musimy o tym meczu jak najszybciej zapomnieć. Oczywiście odnieśliśmy w nim fantastyczne zwycięstwo, ale pamiętajmy, że to było spotkanie fazy grupowej, nie decydujące jeszcze o miejscu na podium. Teraz czekają nas trzy kolejne, bardzo ciężkie mecze, które mogą doprowadzić nas do strefy medalowej. Dziś w niej nie jesteśmy – powiedział.
Na najlepszego zawodnika wtorkowego boju został wybrany genialny Sławomir Szmal, jednak bohaterów było więcej. Właściwie każdy, bo w naszej drużynie nie było słabszych elementów. Każdy wniósł swoją cegiełkę, albo raczej cegłę, do sukcesu. Karol Bielecki przypomniał sobie, że jak nikt w świecie potrafi rzucać skutecznie z dystansu, z którego większość zawodników rzucać nawet nie próbuje. Michał Jurecki pokazał, że nie musi zdobywać hurtowo bramek, by być jednym z najlepszych na parkiecie, kreatorem poczynań i ich reżyserem. Kamil Syprzak udowodnił, że we wciąż młodym wieku można grać i walczyć tak, że doświadczeni rywale nieruchomieją w poczuciu bezradności. Można by tak wymieniać i wymieniać, bo każdy zasłużył na wielkie słowa uznania.
Wymowne były słowa selekcjonera Trójkolorowych. – Nie przegraliśmy dlatego, że zagraliśmy słabo, tylko dlatego, że Polacy zagrali tak znakomicie. Byli od nas lepsi w ataku i obronie, lepiej prezentowali się pod względem fizycznym. Mam nadzieję, że jeszcze raz ze sobą się spotkamy, w wielkim finale – powiedział Claude Onesta.
Ale... to już było. Mecz z Francją jest już przeszłością, przed Polakami kolejne. Ciężkie. Do drugiej fazy mistrzostw awansowali z kompletem punktów na koncie. Takim samym dorobkiem może się pochwalić Norwegia, z którą zmierzą się w najbliższym spotkaniu, w sobotę. Potem czekają ich starcia z Białorusią oraz Chorwacją. Są w świetnej sytuacji wyjściowej, mają własny los w swoich rękach, na nikogo nie muszą się oglądać.
– Musimy tylko dobrze przygotować się do kolejnych meczów. Jeśli zagramy w nich tak jak przeciw Francji, to powinno być dobrze – podkreślił Szmal.
Piotr Skrobisz