Samobój ustawił spotkanie
Środa, 14 listopada 2012 (23:06)1:3 polska reprezentacja w piłkę nożną przegrała w Gdańsku z kadrą Urugwaju.
Patrząc na ranking FIFA i lokaty obu zespołów, to podopieczni Waldemara Fornalika rozpoczynali spotkanie na przegranej pozycji. W końcu Biało-Czerwoni mieli zmierzyć się na PGE Arena w Gdańsku z jedenastym zespołem świata (Polska w rankingu FIFA zajmuje 54. pozycję).
Od pierwszego gwizdka nasi reprezentanci musieli stawiać silny opór swoim rywalom. Do groźnej sytuacji doszło już w 3. minucie. Dobre ustawienie bramkarza Przemysława Tytonia uchroniło nasz zespół przed stratą pierwszej bramki.
Podopieczni Fornalika próbowali przejąć inicjatywę. W 12. minucie po doskonałym dośrodkowaniu Ludovika Obraniaka okazję na zdobycie pierwszej dla Polski bramki miał Robert Lewandowski. Trzy minuty później (15.) Obraniak swoim strzałem ponownie zagroził „okienku” rywala.
Bezbramkowy remis nie trwał jednak długo. Po doskonałej akcji Urugwajczyków zdobyto pierwszą bramkę. Cristian Rodriguez „wypuścił” piłkę na lewą stronę do Luisa Suareza. Napastnik Liverpoolu natychmiast zagrał wzdłuż polskiej bramki do Edinsona Cavaniego. Piłka minęła go za plecami i niestety idealnie trafiła w… Kamila Glika. Tym samym pierwszą bramką był samobójczy strzał Polaka, który po meczu z reprezentacją Anglii był bohaterem.
Kolejne chwile grozy polska kadra przeżyła w 25. minucie, kiedy Marcin Wasilewski sfaulował Suareza tuż przed naszym polem karnym. Druga bramka padła po szybkiej i doskonałej akcji Suareza, który podał piłkę do Edinsona Cavaniego. Ten zaś pięknym strzałem i przy całkowitym „ospaniu” naszych obrońców pokonał Tytonia. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. Mimo że po stronie Urugwajczyków pojawiły się kolejne okazje do podwyższenia wyniku.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się z Przemysławem Tytoniem na ławce. Zastąpił go Tomasz Kuszczak. Podopieczni Fornalika w pierwszych minutach kolejnej części towarzyskiego spotkania grali zdecydowanie lepiej i szybciej. Jednak ich akcje były nieskuteczne i mało precyzyjne. Szczęście do Biało-Czerwonych „uśmiechnęło się” w 64. minucie. Obraniak oddał strzał z ponad 20 metrów w okienko pilnowane przez Fernando Muslerę. Radość polskich kibiców, przybyłych licznie na PGE Arenę do Gdańska, trwała zaledwie dwie minuty. Niestety na odpowiedź nasi rywale nie kazali długo czekać. Suarez wykorzystał błąd polskiej obrony, minął niezdecydowanego Kuszczaka i strzelił w 66. minucie piłkę do pustej bramki.
W 73. minucie przy ogromnym aplauzie kibiców na murawę wbiegł kapitan polskiej reprezentacji Jakub Błaszczykowski, który zmienił Kamila Grosickiego. Chwilę po wejściu na boisko pomocnik przeprowadził dobrą akcję, która mogła zakończyć się bramką dla Polski.
Do końca spotkania Polacy kilkakrotnie szukali możliwości do zdobycia bramki. Jednak podopieczni trenera Oscara Tabareza nie dali im szansy na przeprowadzenie skutecznej akcji. Urugwajczycy pokazali z każdej strony swoją dobrą grę, mimo że w drugiej połowie zdecydowanie zwolnili tempo.
Mecz Polska - Urugwaj nie był szczęśliwym dla naszego najlepszego napastnika – Roberta Lewandowskiego, który rozegrał dziś swoje 50. spotkanie w barwach Biało-Czerwonych. Z tej okazji Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN), pojawił się na początku spotkania na murawie i podarował Lewandowskiemu pamiątkową paterę. Niestety w dzisiejszym spotkaniu „jubilat” nie pokazał swojej najlepszej formy i był nieskuteczny.
Komentarze po meczu:
Oscar Tabarez, trener reprezentacji Urugwaju: Bardzo przyłożyliśmy się do tego meczu i gry. Wcześniej mieliśmy swoje problemy, ale ten występ rozwiał wszelkie wątpliwości. Moi piłkarze mieli za sobą spotkania w lidze i rozgrywkach pucharowych, ale w środę zaprezentowali się bardzo scaleni i zmotywowani. Nie spodziewałem się, że zagramy tak dobrze. (...) Wyjątkowo dobrze prezentowaliśmy się w ataku, ale Polacy też sprawili nam problemy, ponieważ dobrze wyglądali pod względem fizycznym. Jestem jednak zadowolony zarówno z wyniku, jak i postawy zespołu.
Waldemar Fornalik, trener reprezentacji Polski: Spotkaliśmy się z bardzo dobrym zespołem, który zaprezentował nowoczesny, szybki styl gry. Rywale szybko organizowali się po stracie piłki. Dostaliśmy sromotną lekcję dobrego futbolu. Przekonaliśmy się, ile brakuje nam do jednej z czołowych drużyn świata. Nie można było odczuć, że to spotkanie towarzyskie. Rywale potraktowali tę potyczkę bardzo poważnie. (...) W niektórych fragmentach możemy być zadowoleni z wydarzeń na boisku, choć z wyniku na pewno nie można się cieszyć. Nie pozostaje nam nic innego, jak przeanalizować to spotkanie, wyciągnąć wnioski i ciężko pracować. Z dnia na dzień nie znajdziemy piłkarzy typu Edinsona Cavaniego.
Jakub Błaszczykowski, kapitan polskiego zespołu: Muszę przyznać, że przed spotkaniem miałem spore obawy. Zagrałem jednak 20 minut i jestem pozytywnie zaskoczony. Podczas każdych zajęć odczuwałem jeszcze ból i wspólnie z trenerem doszliśmy do wniosku, że rozsądniej będzie, jeśli wejdę na boisku w drugiej połowie. Przed tym meczem zaliczyłem przecież zaledwie pięć treningów. Urugwaj pokazał wielką klasę i nie pozwolił nam na zbyt wiele.
Izabela Kozłowska