• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Ikonowicz w kajdankach

Środa, 20 stycznia 2016 (03:15)

Policja siłą doprowadziła we wtorek Piotra Ikonowicza do sądu. Jest on oskarżony o znieważenie prof. Bogdana Chazana, który ponad rok temu jako dyrektor Szpitala św. Rodziny w Warszawie skorzystał z klauzuli sumienia w sprawie aborcji.

Ikonowicz określił wówczas lekarza „zwyrodnialcem”, „pomyleńcem”, „człowiekiem bez sumienia”, oskarżył go o realizowanie „sadystycznych skłonności” poprzez to, że „kazał z narażeniem zdrowia i życia rodzić bezbronnej kobiecie”.

Lewicowy polityk przez wiele miesięcy unikał stawiania się na terminy rozpraw wyznaczanych przez sąd. Dlatego prawnicy z Ordo Iuris, którzy reprezentują lekarza, domagali się przymusowego doprowadzenia Ikonowicza do sądu.

„W grudniu, pomimo doręczenia wezwania na rozprawę za pośrednictwem policji, Piotr I. nie pofatygował się, by stanąć przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Wobec lekceważenia kolejnych terminów wyznaczanych przez Sąd, Piotr I. został zatrzymany, skuty w kajdanki i doprowadzony na rozprawę z izby zatrzymań przez policję” – podkreślają prawnicy OI. „Dzięki interwencji procesowej podjętej przez prawników Instytutu Ordo Iuris proces ruszył, a oskarżony zobowiązał się do stawiennictwa na kolejną rozprawę. W przekonaniu Ordo Iuris, jednoznaczna reakcja karna musi wskazać na brak akceptacji dla ataków prowadzonych z naruszeniem fundamentalnych zasad poszanowania przekonań i wartości wyznawanych przez lekarzy korzystających z klauzuli sumienia” – podkreślają prawnicy.

Ze względów formalnych rozprawę przełożono na 1 lutego. Adwokat Bartosz Lewandowski reprezentujący prof. Chazana liczy, że wówczas uda się w końcu odczytać akt oskarżenia wobec lewicowego polityka i że nie będzie on unikał sądu.

– Oskarżony został zobowiązany do stawienia się w sądzie. Wydaje mi się, że nie będzie sabotował działań sądu z uwagi na to, że ma obrońcę. Jeżeli będzie to robił, to wtedy będziemy działać – zapewnia Lewandowski.

Zenon Baranowski