Kibice? Już są mistrzami świata
Poniedziałek, 18 stycznia 2016 (20:42)Wsparcie i obecność kibiców czujemy w każdej chwili, nie tylko podczas meczów – przyznał Michał Jurecki, nasz czołowy szczypiornista. W podobnym tonie wypowiadali się również pozostali nasi reprezentanci.
Kibice często bywają dodatkowym graczem zespołu, i to się potwierdza podczas rozgrywanych w naszym kraju mistrzostw Europy. Szczególnie w Krakowie, gdzie swe mecze toczą Polacy. W obu dotychczasowych, z Serbią i Macedonią, trybuny wypełniły się po brzegi, a niemal 15 tysięcy gardeł stworzyło niesamowitą atmosferę, prowadząc do sukcesu naszą narodową drużynę.
– Kibice byli niewiarygodni, ogromnie nam dziś pomogli – przyznał po niedzielnym spotkaniu z Macedończykami trener Polaków Michael Biegler.
– Gdy widzi się tylu ludzi na trybunach, gdy słyszy ich doping, to nogi zaczynają same nieść. Chcemy im podziękować, bo otrzymaliśmy z ich strony ogromne wsparcie, szczególnie w trudnych momentach, gdy nam nie szło. Zresztą to, że są z nami, czujemy na każdym kroku, także poza boiskiem, czy to w hotelu, czy na spacerze, gdy nas pozdrawiają i życzą powodzenia – dodał Michał Jurecki.
Ta armia fanów stanowi wielką siłę i nasi rywale też to podkreślali. – Bardzo ciężko się gra przeciwko 15 tysiącom ludzi tak mocno wspierających swój zespół – przyznał Ivica Obrvan, trener reprezentacji Macedonii. Jutro to wsparcie Biało-Czerwonym będzie jeszcze bardziej potrzebne, bo zagrają z Francją, uważaną za głównego faworyta do mistrzostwa Europy.
Piotr Skrobisz