• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Potrzebny dialog z wyciszonymi emocjami

Poniedziałek, 18 stycznia 2016 (13:08)

Polska jest absolutnie nieodrodnym członkiem Wspólnoty Europejskiej. W relacjach z instytucjami europejskimi zasada szacunku musi być zasadą wzajemną, musi obowiązywać w dwie strony – powiedział prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Duda powiedział, że dzisiaj chyba nikt nie ma w Polsce wątpliwości, że nasz kraj na przestrzeni ostatnich lat jest beneficjentem jedności europejskiej.

– Polska jest absolutnie nieodrodnym członkiem Wspólnoty Europejskiej. Chcemy, żeby ta Wspólnota była jak najbardziej ze sobą związana, po to żeby budować konkurencyjność, ale jednocześnie z zachowaniem suwerenności, aby Europa była Europą państw narodowych – powiedział prezydent Duda.

Zauważył, że jako Polacy mamy głębokie zrozumienie dla przynajmniej części postulatów brytyjskich, tych, które podnosi premier Wielkiej Brytanii.

– Uważamy, że trzeba szukać takiego rozwiązania, żeby z jednej strony Wielka Brytania pozostała we Wspólnocie Europejskiej, aby decyzja Brytyjczyków wyrażona w referendum była decyzją na „tak” dla zjednoczonej Europy, ale z drugiej strony, aby oni również odczuwali, że pewne elementy nie są im narzucane w sposób bezwzględny, aby mieli również takie przeświadczenie, że są szanowani – stwierdził prezydent.

Polacy – jak mówił – także oczekują, że państwo polskie – jako szóste w UE – będzie szanowane w Europie.

– Ale także oczywiście rozumiemy, jest to dla nas oczywiste, że i do instytucji europejskich musimy odnosić się z szacunkiem, bo ta zasada szacunku musi być zasadą wzajemną, tzn. musi obowiązywać w dwie strony – powiedział Duda.

Zaapelował o stonowanie dyskusji oraz o prawdziwą debatę i dialog.

– Dialog chłodny i spokojny, dialog w oparciu o fakty rzeczywiste, a nie fakty wykreowane medialnie, które z rzeczywistością nic wspólnego nie mają – podkreślił prezydent Duda. 

Przewodnicący Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował, że nie ma w agendzie Rady Europejskiej punktu „sytuacja w Polsce”. Jak ocenił, taka dyskusja na posiedzeniu Rady nie byłaby „dobrym pomysłem”.

– Nie przewiduję i nie mam w agendzie Rady Europejskiej ani lutowej, ani następnej, punktu „sytuacja w Polsce” [...]. Traktat jest precyzyjny, jeśli chodzi o tę kwestię – aby sytuacja wewnętrzna w danym kraju stała się przedmiotem pracy Rady Europejskiej, potrzebna jest albo inicjatywa Komisji (Europejskiej), albo jednej trzeciej państw członkowskich, albo Parlamentu Europejskiego – powiedział Tusk na konferencji po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą.

Jak dodał, niezależnie od kwestii formalnych, nie uważa, żeby dobrym pomysłem była dyskusja na Radzie Europejskiej o sytuacji w Polsce.

Prezydent Andrzej Duda ze swojej strony dodał, że „potrzebna jest spokojna rozmowa i dialog z wyciszonymi emocjami, ze spokojem i z wzajemnym szacunkiem”.

– Myślę, że żadnej rozbieżności pomiędzy nami nie ma. Liczę, że w taki sposób ta debata będzie przebiegała tutaj na forum europejskim – zauważył prezydent.

Jak uzupełnił, zdaje sobie sprawę, że w polityce są emocje.

– Prosiłbym – i to nie tyle jest apel do przewodniczącego Tuska, ile apel raczej do szeroko pojętego europejskiego środowiska politycznego – o obiektywne spojrzenie na Polskę, bo jakieś zacietrzewienie czy brak głębszego, obiektywnego sprawdzenia, jak rzeczywiście wygląda sytuacja, często doprowadza do eskalacji niepotrzebnych zacietrzewionych dyskusji, emocji – stwierdził prezydent. 

Jak dodał, takie podejście „nie służy ani jedności europejskiej, ani interesom naszego kraju, ani rozwijaniu współpracy, która zawsze jest budowana także poprzez osobiste relacje”.

Inwestycja nieuzasadniona ekonomicznie 

Prezydent odniósł się również do planowanej budowy Nord Stream 2. Podkreślił, że to inwestycja nieuzasadniona od strony ekonomicznej, ma charakter polityczny; uderza w bezpieczeństwo energetyczne m.in. Polski.

– Wierzymy, że solidarność europejska zwycięży nad partykularnym interesem – zaakcentował Duda.

– Jeśli chodzi o Nord Stream, stanowisko Polski się nie zmienia. My uważamy, że jest to inwestycja nieuzasadniona od strony ekonomicznej, ona z ekonomią nie ma nic wspólnego. Raczej powiedziałbym, że ona jest negatywna ekonomicznie niż pozytywna – dodał.

Zauważył też, że „do tej pory istniejące drogi transportu gazu do Europy z Rosji nie są dzisiaj w pełni wykorzystane”.

– Trzeba w takim razie postawić zasadniczy znak zapytania, po co ta inwestycja. Odpowiedź jest następująca: niestety ma ona charakter polityczny. W naszym przekonaniu nie tylko ma charakter polityczny, ale jeszcze w dodatku jest w tym momencie niezgodna z prawem europejskim, podważa solidarność energetyczną w ramach Europy, uderza w bezpieczeństwo energetyczne nie tylko Polski, ale także Ukrainy, Słowacji i innych krajów – podkreślił.

 

RP, PAP