• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Emocje, nerwy, zwycięstwo i awans!

Niedziela, 17 stycznia 2016 (23:05)

Polscy piłkarze ręczni pokonali Macedonię 24:23 i zapewnili sobie awans do kolejnej rundy mistrzostw Europy. Sukces zawdzięczali świetnej drugiej połowie, choć w samej końcówce omal nie doprowadzili do katastrofy.

Nasi szczypiorniści przyzwyczaili do tego, że nie potrafią rozgrywać „normalnych” spotkań. Albo odrabiają wielką stratę i przechylają szalę na swoją korzyść w ostatnich sekundach, albo fundują sobie niepotrzebną porcję nerwów, choć wszystko mogli rozstrzygnąć dużo łatwiej i spokojniej. Dziś znów „podarowali” sobie i kibicom potężną dawkę nerwów i huśtawkę nastrojów, ale na szczęście z happy endem.

Już przed meczem byli pewni, że przyjdzie im stoczyć kolejny trudny bój. Nie pomylili się. Jeszcze w 6. minucie prowadzili po karnym perfekcyjnie wykonanym przez Bartosza Jureckiego, lecz przez kolejne 10 minut nie trafili ani razu. Macedończycy w tym czasie zdobyli pięć goli i wyraźnie odskoczyli. Niemoc przerwał dopiero Kamil Syprzak, najlepszy w naszych barwach w pierwszej połowie. Połowie słabej, w której Biało-Czerwonym niewiele się udawało, w której brakowało im niekiedy agresji i zdecydowania w obronie, a w ataku tracili za wiele piłek, ułatwiając rywalom wyprowadzenie kontr. Do przerwy obie drużyny zeszły przy wyniku 11:13 dla Macedonii. 

Po wznowieniu rywale dorzucili kolejne trafienie, ale potem gra Polaków wreszcie zaczęła się układać. Poprawili defensywę, a w bramce Sławomir Szmal powstrzymywał nawet Kiryła Łazarowa – i to tak często, że as przeciwników kręcił głową z niedowierzaniem. W 37. minucie po golu Michała Jureckiego Biało-Czerwoni wyrównali na 15:15. Kilka chwil później objęli prowadzenie po trafieniu Jakuba Łucaka. Dwie następne bramki rzucili Macedończycy, jednak nasi robili swoje. W 48. minucie starszy z braci Jureckich wykorzystał rzut karny i Polacy odskoczyli na dystans dwóch goli. Za moment fantastyczny Szmal obronił karnego wykonywanego przez Łazarowa! Emocje sięgały zenitu, nasi cały czas byli bliżej wygranej, ale rywale się nie poddawali. Kiedy jednak w 58. minucie swoją kolejną bramkę zdobył Michał Jurecki i na tablicy wyników pojawiły się cyferki 24 i 20, wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Niestety – Polacy też tak uznali i omal nie doprowadzili do katastrofy. W ich poczynania wkradło się rozprężenie i lekka nonszalancja, w trzech kolejnych akcjach stracili piłki, a Macedończycy zdobyli trzy bramki! Ba, rywale mogli nawet wyrównać, bo w ostatnich 20 sekundach to oni posiadali piłkę! Na szczęście w tym najważniejszym momencie nasi szalenie się skoncentrowali i nie dali już sobie odebrać tak ciężko wywalczonego zwycięstwa.

Dzięki temu Polacy są już w drugiej rundzie mistrzostw, podobnie zresztą jak ich najgroźniejsi konkurenci w grupie A, Francuzi, którzy dziś pokonali Serbów 36:26 (19:16).

Do sensacji doszło za to w grupie B, gdzie Białoruś wygrała z Islandią 39:38 (17:18). W drugim spotkaniu tej grupy Norwegia pokonała Chorwację 34:31 (16:17).

Polska – Macedonia 24:23 (11:13).

Polska: Sławomir Szmal – Kamil Syprzak 6, Michał Jurecki 5, Bartosz Jurecki 4, Krzysztof Lijewski 4, Karol Bielecki 2, Adam Wiśniewski 2, Jakub Łucak 1, Piotr Chrapkowski 0, Michał Daszek 0, Rafał Gliński 0, Piotr Grabarczyk 0, Przemysław Krajewski 0, Michał Szyba 0.

Macedonia: Borko Ristovski – Kiril Lazarov 8, Filip Mirkulovski 5, Nemanja Pribak 3, Goce Georgievski 2, Vlatko Mitkov 2, Filip Lazarov 1, Dejan Manaskov 1, Stojanche Stoilov 1, Ace Jonovski 0, Velko Markoski 0, Naumche Mojsovski 0, Nikola Markoski 0.

Piotr Skrobisz