• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Polityczna decyzja S&P

Niedziela, 17 stycznia 2016 (21:48)

Tradycyjnie jak co roku w styczniu agencje ratingowe z tzw. wielkiej trójki Fitch, Moody’s i S&P ogłaszają swoje oceny dotyczące naszego kraju i jak się wczoraj okazało, jedna z nich niespodziewanie ją obniżyła.

Otóż Standard & Poor’s obniżyła ocenę ratingową Polski z A- do BBB+ dla długoterminowych zobowiązań w walutach obcych oraz z A do A-1 dla zobowiązań długoterminowych w walucie krajowej i z A- do A-2 dla zobowiązań krótkoterminowych w walucie krajowej.

Agencja Fitch pozostawiła ratingi Polski na dotychczasowym poziomie A oraz A- odpowiednio dla zobowiązań w walutach obcych i w walucie krajowej, a Moody’s, mimo że wcześniej wskazywała 15 stycznia jako możliwą datę ogłoszenia oceny ratingowej Polski, nie widziała powodów do przygotowania i publikacji nowego raportu zawierającego analizę sytuacji w naszym kraju.

Co zaskakujące, S&P w swoim raporcie nie zmieniła ocen Polski w żadnym z kluczowych kryteriów oceny ratingowej stosowanych według swojej metodologii w stosunku do raportu z sierpnia 2015 roku.

Podtrzymała więc neutralną ocenę uwarunkowań instytucjonalnych, polityki fiskalnej, sytuacji makroekonomicznej, otoczenia zewnętrznego oraz podkreśliła jako silny punkt politykę monetarną.

Zdaniem agencji, stabilna ma być sytuacja budżetowa i zadłużenie, które w relacji do PKB ma pozostawać w przedziale od 51,7 do 52% PKB (a więc znacznie poniżej 60% PKB będącego jednym z tzw. kryteriów fiskalnych z Maastricht), ujemny bilans obrotów bieżących ma pozostawać w bezpiecznych granicach 1,3-1,8% PKB (przyjmuje się, że zagrożenia mogą się pojawiać wtedy, kiedy ten wskaźnik przekracza 5% PKB), bezrobocie ma spaść do 7,7% w roku 2019, udział inwestycji w PKB ma wzrosnąć z 20,7% w 2016 roku do 21,6% w roku 2019, wreszcie eksport ma rosnąć z 48,9% do 49,9% PKB, a bezpośrednie inwestycje zagraniczne mają się utrzymywać na poziomie 1,2% PKB.

Co jest więc przyczyną obniżenia ratingu, skoro ani stan gospodarki, ani polityka fiskalna, ani wreszcie polityka monetarna?

Otóż zdaniem agencji, jedyną taką przyczyną są zmiany polityczne w Polsce, choć zarówno w grudniu poprzedniego roku, jak i w styczniu w rozmowach prowadzonych w Ministerstwie Finansów jej przedstawiciele nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń w tym zakresie.

Jeżeli takie wątpliwości do tzw. ryzyka politycznego byłyby zgłoszone, to agencja ma obowiązek przeprowadzenia w tej sprawie dyskusji, szczególnie w sytuacji, kiedy zamierza na tej podstawie obniżyć rating.

S&P słynie z niestandardowych i kontrowersyjnych ocen (obniżyła jako jedyna rating Stanom Zjednoczonym w sierpniu 2011 roku i utrzymuje tę decyzję do tej pory), ma także na koncie poważne wpadki.

Otóż w roku 2015 S&P w ramach ugody sądowej z rządem USA zapłaciła prawie 1,4 mld USD za świadomie błędne ratingi AAA przyznawane w latach 2008-2009 dla śmieciowych instrumentów finansowych (między innymi CDO – obligacji zabezpieczonych długiem).

Utrzymywała też bardzo długo, prawie do ogłoszenia upadłości, rating A dla słynnego banku Lehman Brothers, a przecież jego „wywrotka” stała się przyczyną lawiny upadłości w USA i w ten sposób rozpoczął się międzynarodowy kryzys finansowy.

W 2009 r. obniżyła rating Irlandii, a jeden z jej analityków stwierdził, że kryzys finansów publicznych w tym kraju powinien być rozwiązywany przez nowe twarze w rządzie, a więc tym samym zdecydowała się na ingerencję w demokratyczny wybór Irlandczyków.

Z kolei w 2013 roku obniżyła rating Francji za to – jak to ujął laureat Nagrody Nobla z ekonomii Pol Krugman – „że Francja popełniła niewybaczalny błąd, prowadząc odpowiednią politykę fiskalną, a jednocześnie nie wyrządzając krzywdy biednym”.

Niekorzystne decyzje agencji ratingowych oczywiście kosztują zarówno budżety krajów, których dotyczą (najczęściej rosną koszty obsługi długu publicznego), jak i przedsiębiorców (droższe pożyczanie) czy zwykłych ludzi, bo z reguły doprowadzają do dewaluacji waluty krajowej.

Ale jeżeli są oparte tylko i wyłącznie na przesłankach politycznych, mimo silnych fundamentów gospodarki (potwierdził to kilka dni temu w odniesieniu do Polski zarówno MFW, jak i Bank Światowy) i odpowiedzialnej polityki monetarnej i fiskalnej prowadzonej przez dany kraj, to te uciążliwości są tylko przejściowe, po krótkim okresie wahań wszystko wraca do normy.

Decyzja o obniżeniu ratingu przez S&P miała także – jak sądzę – na celu ostrzeżenie polskiego rządu przed wprowadzeniem podatku bankowego i od supermarketów, a także przewalutowania tzw. kredytów frankowych, ale raczej tylko wzmocni determinację obecnej większości parlamentarnej w tym zakresie.

Zresztą ustawa o podatku bankowym już weszła w życie, ustawa o podatku od supermarketów zostanie przyjęta w marcu i wejdzie w życie 1 kwietnia, a projekt ustawy o przewalutowaniu tzw. kredytów frankowych został upubliczniony przez Kancelarię Prezydenta i także w tym półroczu – jak sądzę – zostanie uchwalony.

Dr Zbigniew Kuźmiuk