• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Norwegowie w drużynie. Nasi na „piątkę”

Niedziela, 17 stycznia 2016 (18:39)

Nie było sensacji, nie było medalu, było za to odrodzenie Kamila Stocha i piąte miejsce reprezentacji Polski. Konkurs drużynowy na mistrzostwach świata w lotach narciarskich wygrali Norwegowie.

Wydarzeniem dnia dla nas był dziś powrót na skocznię Kamila Stocha. Dwukrotny mistrz olimpijski w Bad Mitterndorf nie wystąpił w zmaganiach indywidualnych, bo nie przebrnął kwalifikacji. Był to dla niego ogromny cios, zawód, rozczarowanie, po którym nie ukrywał złości i frustracji. Liczył bowiem na coś zdecydowanie więcej, na walkę o czołowe lokaty, a tu jego udziałem stała się sportowa katastrofa. Na to niepowodzenie zareagował jednak mocną pracą, by jak najszybciej wrócić do równowagi. Trener Łukasz Kruczek nawet nie rozważał wycofania go z turnieju drużynowego, zatem Stoch miał motywację, by wykonać krok do przodu. I go wykonał.

Dziś lider naszej kadry skakał bowiem dobrze. Bez takiego błysku jak najlepsi, walczący o medale, ale oczywiście tego nikt się nie spodziewał. Jak na aktualną formę i miejsce, w jakim się teraz znajduje, Stoch spisał się na medal. Dwa razy przekroczył granicę 200 m, widać było, że z serca spadł mu kamień. – Moje skoki wyglądały już lepiej, nie męczyłem się nimi – przyznał.

Po dwóch seriach konkursowych i udanych skokach Stoch i Klemensa Murańki reprezentacja Polski plasowała się nawet na trzecim miejscu i po cichu zaczynaliśmy marzyć o sensacji. Nadziei szybko pozbawił nas niestety Dawid Kubacki. Najlepszy Polak w konkursie indywidualnym tym razem poleciał bliziutko, zaledwie 166 m i w tym momencie stało się jasne, że Biało-Czerwoni na podium nie staną. Nie stanęli, zajęli piąte miejsce. Przyzwoite.

Jak na indywidualnego mistrza przystało, najlepiej fruwał dziś Peter Prevc. Słoweniec uzyskał aż 228 i 238 m, lecz nie miał wystarczającego wsparcia w kolegach i nie zdobył medalu, nawet brązowego. Poza konkurencją okazali się tym razem Norwegowie. Wszyscy skakali równo, wszyscy za każdym razem lądowali poza granicą 200 m. Tymczasem ich rywale miewali wpadki, i to potężne, stąd w końcowej klasyfikacji przewaga triumfatorów mogła robić wrażenie.

Wyniki konkursu drużynowego: 1. Norwegia 1467,7 pkt (Anders Fannemel 213,5+217 m - Johann Andre Forfang 218,5+201,5 - Daniel Andre Tande 206,5+215,5 - Kenneth Gangnes 207+219,5), 2. Niemcy 1357,3 (Andreas Wellinger 196+193 - Stephan Leyhe 168+202 - Richard Freitag 213,5+207 - Severin Freund 219+218,5), 3. Austria 1310,4 (Stefan Kraft 225,5+230 - Manuel Poppinger 209+150,5 - Manuel Fettner 180,5+156,5 - Michael Hayboeck 207,5+216), 4. Słowenia 1272,7 (Robert Kranjec 209+211,5 - Jurij Tepes 170+157 - Anze Lanisek 180,5+157,5 - Peter Prevc 228+238), 5. Polska 1211,9 (Kamil Stoch 207+202,5 - Klemens Murańka 203+170 - Dawid Kubacki 166+190 - Stefan Hula 191,5+189,5), 6. Czechy 1018,4, 7. Finlandia 721,6, 8. Rosja 707,5.

Piotr Skrobisz