• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Szmal: Dzięki Bogu złapałem

Sobota, 16 stycznia 2016 (14:48)

Choć najlepszym graczem meczu Polska – Serbia był Michał Jurecki, o wygranej polskich szczypiornistów przesądził obroniony przez Sławomira Szmala rzut karny w ostatniej minucie gry.

Szmal to kapitan naszej narodowej drużyny. Jej ostoja, opoka, autorytet, ktoś, z czyim zdaniem liczą się dosłownie wszyscy, ktoś, kto ma posłuch i szacunek wręcz niemierzalny. Ile spotkań wygrał dla reprezentacji Polski, trudno zliczyć, w piątek dopisał do tej listy kolejne. Paradoksalnie to wcale nie był jego najlepszy występ. W pierwszej połowie bronił nawet zaskakująco słabo (jak na niego), zszedł z boiska, godnie zastąpiony przez Piotra Wyszomirskiego. Kiedy jednak rozstrzygały się losy pojedynku, wrócił, i to w stylu, do którego przyzwyczaił – wielkim. W drugiej części obronił dwa rzuty karne i kilka niezwykle groźnych strzałów rywali. Na nieco ponad pół minuty przed końcową syreną, przy stanie 29:28, stanął oko w oko z Ivanem Nikceviciem. Serb wykonywał rzut karny, do tej pory czynił to skutecznie, ale tym razem, w najważniejszym momencie, Szmal popisał się fantastyczną obroną i odbił piłkę. Przechwycili ją jego koledzy i ciężko wywalczonego zwycięstwa już nie oddali.

– Co czułem, gdy Nikcevic stał przede mną? Że muszę obronić, abyśmy utrzymali prowadzenie. Dzięki Bogu to się udało – przyznał nasz bramkarz.

Szmal przyznał, że piątkowe spotkanie nie zawsze wyglądało tak, jak Biało-Czerwoni oczekiwali.

– Serbowie doskonale odczytali nasz styl gry w ataku, stąd szczególnie w pierwszej połowie mieliśmy z nimi wielkie problemy. Nie potrafiliśmy dobrze wejść w mecz, za często i za dużo graliśmy indywidualnie, poza tym nie najlepiej wyglądaliśmy w obronie. Na szczęście w drugiej połowie zagraliśmy już lepiej, no i lepiej od rywali wytrzymaliśmy mecz psychicznie – podkreślił Szmal.

Jutro Polaków czeka kolejny ciężki bój z rywalem z Bałkanów, tym razem Macedonią. – Musimy wyciągnąć wnioski i zagrać jeszcze lepiej, szczególnie w obronie – przyznał kapitan Biało-Czerwonych.

Piotr Skrobisz