Dziś w „Naszym Dzienniku”
Zbudujemy tanie mieszkania
Sobota, 16 stycznia 2016 (02:17)Z Kazimierzem Smolińskim, wiceministrem infrastruktury i budownictwa, rozmawia Krzysztof Losz
Kiedy rząd przedstawi swój program mieszkaniowy?
– Cały czas nad nim pracujemy i powinno to nastąpić jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Ale to nie znaczy, że Narodowy Program Budowy Mieszkań od razu zostanie wdrożony do realizacji. Przewidujemy duży udział finansowy państwa w tym przedsięwzięciu, a będziemy przecież już w trakcie roku budżetowego i nie da się wtedy dokonać znaczących zmian w planie finansowym państwa. Dlatego w tym roku będziemy mogli uruchomić program pilotażowy, a w pełnym zakresie ruszy on od 2017 roku. Musimy też do tego czasu przeprowadzić wiele prac przygotowawczych.
Jakich?
– Zbieramy choćby informacje o tym, jakie mamy zasoby państwowych gruntów, które można by przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. Tej ziemi jest naprawdę dużo. Część gruntów to ziemia rolna będąca we władaniu Agencji Nieruchomości Rolnych, ale która z różnych powodów nie nadaje się do uprawy, za to można ją wykorzystać właśnie na cele mieszkaniowe. Mamy też sporo nieruchomości gruntowych należących do innych instytucji państwowych i przedsiębiorstw, których one nie wykorzystają, a można je też przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. Dotyczy to zwłaszcza działek położonych w miastach. Do tej pory żaden rząd nie przeprowadził takiej inwentaryzacji i dlatego trudno jest mi teraz powiedzieć, ile tysięcy hektarów gruntów będziemy mieć do dyspozycji.
Sformułowane są już główne założenia programu?
– Rząd będzie dążył do wybudowania jak największej liczby tanich mieszkań na wynajem dla niezamożnych rodzin, które nie mają szans, aby np. zaciągnąć kredyt hipoteczny, bo za mało zarabiają. Zakładamy, że cena 1 mkw. takiego mieszkania wyniesie około 3 tys. zł, podczas gdy deweloperzy biorą za metr dwa albo i trzy razy więcej. Koszty obniżymy dzięki temu, że państwo przekaże za darmo grunty pod budowę. Poza tym takie inwestycje nie będą obciążone marżami i innymi opłatami naliczanymi przez deweloperów.
Naszym celem jest zmiana filozofii działania państwa. Do tej pory rządy starały się kreować popyt na mieszkania, a my chcemy zwiększyć ich podaż na rynku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym
Pomódl się za:Kazimierz Smoliński