• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Kubica nie wystartuje w Szwecji

Środa, 13 stycznia 2016 (21:47)

Robert Kubica nie weźmie udziału w Rajdzie Szwecji, drugiej eliminacji mistrzostw świata. Nadal też nie wiadomo, co będzie robił w dalszej części roku.

Na razie pewne jest tylko to, że Kubica wraz z pilotem Maciejem Szczepaniakiem i w fordzie fieście wrc wystartuje w pierwszej rundzie mistrzostw, Rajdzie Monte Carlo. Ten ruszy już niedługo, bo 21 stycznia. Poza tym przyszłość polskiego kierowcy otoczona jest mgiełką tajemnicy.

Pod koniec ubiegłego roku Robert przyznał, że chciałby pozostać w rajdach. – Ciężko byłoby mi odejść w połowie drogi, gdy tak wiele już zrobiłem i poprawiłem – opowiadał. Dużo mówiło się również o tym, że w 2016 mógłby łączyć starty w rajdach z występami w seriach wyścigowych (oczywiście poza Formułą 1). Do dziś jednak nie wyjawił, co będzie robił, poza jednorazowym pojawieniem się w Monte Carlo.

Kubica do tej pory startował w barwach prywatnego zespołu. Wspierał go Lotos, bez którego pieniędzy byłoby to niemożliwe. Obecnie nie jest jednak przesądzone, czy ten partner przy Robercie pozostanie, a bez niego Kubica – przynajmniej na chwilę obecną – raczej nie ma przyszłości w rajdowym świecie. To szalenie drogie hobby, a jak jest ciężko bez grubego portfela, Kubica przekonał się choćby w ubiegłym tygodniu. Wziął udział w testach do zmagań w Monte Carlo, lecz musiał przedwcześnie je zakończyć, bo na błocie pośniegowym wypadł z drogi i uderzył w drzewo. – Uszkodzenia były niewielkie, ale nie byliśmy w stanie naprawić auta na miejscu z powodu braku części zamiennych – przyznał. Warto dodać, że Kubica dysponuje jednym autem i tym samym jeździ w testach i startuje w rajdzie.

W Szwecji, gdzie 12 lutego rozpocznie się druga eliminacja mistrzostw, już się nie pojawi. Dziś organizatorzy opublikowali listę zgłoszeń, nazwiska Kubicy na niej nie było. – To na pewno nie jest najweselszy dzień. W ubiegłym roku Robert jechał świetnie i tylko awaria pozbawiła nas wysokiego miejsca. Zwyczajnie jest mi szkoda – skomentował Szczepaniak. I nie można wykluczyć, że w całym 2016 Polacy nie przejadą już razem żadnego rajdu, a jeśli już, to uczynią to epizodycznie.

– Na razie cieszę się rywalizacją w Monte Carlo, a co będzie potem – zobaczymy. Jestem jednak spokojny, bo sądzę, że w tym roku spotka mnie coś dobrego, i to niekoniecznie w rajdach – powiedział niedawno. Nie jest tajemnicą, że w seriach DTM czy WTCC nawet największe zespoły powitałyby Kubicę z otwartymi rękoma.

Piotr Skrobisz