Wszystkie ofiary to turyści
Wtorek, 12 stycznia 2016 (20:16)Premier Turcji Ahmet Davutoglu poinformował, że wszyscy zabici w samobójczym zamachu, do którego doszło w historycznej części Stambułu, to cudzoziemcy. Jego zdaniem, zamachu dokonał urodzony w innym kraju członek Państwa Islamskiego.
W zamachu zginęło 10 osób, a 15 zostało rannych.
Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier powiedział, że zginęło co najmniej ośmiu Niemców, a dziewięciu zostało poważnie rannych.
– Od lat nie zostaliśmy uderzeni tak mocno aktem terroru, jak teraz w Stambule – powiedział Steinmeier.
Davutoglu, którego wypowiedzi wyemitowała turecka telewizja, poinformował, że w rozmowie telefonicznej złożył kondolencje kanclerz Niemiec Angeli Merkel.
Premier zapowiedział, że tureckie władze znajdą wspólników zamachowca-samobójcy i przykładnie ich ukarzą. Zapowiedział także kontynuowanie walki z Państwem Islamskim i ocenił, że jednym z głównych źródeł terroryzmu jest brak bezpieczeństwa w Syrii.
Na razie żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia zamachu.
Wicepremier Turcji Numan Kurtulmus powiedział, że zamachowiec niedawno prawdopodobnie przedostał się do Turcji z Syrii, i dodał, że nie było go na liście bojowników objętych w Turcji dozorem. Kurtulmus poinformował, że w związku z podejrzanymi powiązaniami z islamskimi bojownikami śledzonych jest w Turcji tysiące osób, ale w grupie tej nie było sprawcy zamachu.
Wcześniej poinformowano, że władze zidentyfikowały sprawcę zamachu; był nim urodzony w 1988 roku Syryjczyk.
Do wybuchu doszło na dawnym hipodromie między Hagią Sophią a Błękitnym Meczetem, które należą do najpopularniejszych atrakcji turystycznych Stambułu. Po ataku zamknięto obiekty turystyczne, w tym Hagię Sophię i Cysternę Bazyliki.
RP