Wczoraj był dyktat, dziś jest dialog
Poniedziałek, 11 stycznia 2016 (04:15)Z Grażyną Zagrobelną, przewodniczącą Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” i wiceprzewodniczącą Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jak leśnicy oceniają pomysł dyrektora generalnego Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe” Konrada Tomaszewskiego, aby część pieniędzy ze sprzedaży drewna została przeznaczona na wspólne inwestycje z samorządami, m.in. w zakresie ratowania zabytków czy rozwoju turystyki?
– Znam koncepcję dyrektora generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego, która dotyczy zastąpienia nałożonej przez koalicję PO – PSL 2-procentowej daniny od sprzedaży drewna na rzecz budżetu państwa, zobowiązaniem prawnym Lasów Państwowych przeznaczania do 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna (do ok. 140-170 miliona złotych) np. na realizację wspólnych przedsięwzięć infrastrukturalnych z samorządami. Chodzi tu o budowę dróg, zakup sprzętu gaśniczego dla OSP, ochronę i rewitalizację zespołów pałacowo-parkowych, budowę obiektów edukacji leśnej, zalesień oraz na wykup niepaństwowych gruntów leśnych. Zaproponowana koncepcja jest niczym innym jak powrotem do naszej propozycji przedłożonej w Sejmie w styczniu 2014 r. w trakcie prac nad ustawą „haraczową”. Lasy Państwowe od lat współpracowały z samorządami, realizując tzw. inwestycje wspólne polegające na współfinansowaniu na przykład budowy, modernizacji dróg dojazdowych do lasów lub zakupu sprzętu gaśniczego dla PSP i OSP. Propozycja dyrektora Tomaszewskiego, jeśli oczywiście zostałaby zaakceptowana przez resort środowiska, sankcjonowałaby ustawowo nasze dotychczasowe działania w tym zakresie.
W jakiej sytuacji finansowej są dzisiaj LP po nałożeniu haraczu przez poprzednią władzę?
– Nasza sytuacja przypomina młode małżeństwo, bez 24-letniego dorobku finansowego, lecz z wielką nadzieją, że nie pojawi się kryzys na rynku drzewnym i uda się nam powoli nadrobić to, co nam zabrała koalicja PO – PSL w latach 2014-2015. A tak poważnie – prawdę poznamy po zamknięciu 2015 r. oraz sporządzeniu bilansu otwarcia LP.
Co zmienia propozycja dyrektora Tomaszewskiego, aby 2 proc. przychodów, które LP mają wpłacać każdego roku do budżetu państwa, były górnym pułapem daniny, a nie jej sztywnym poziomem?
– Dziś mamy zapis, zgodnie z którym musimy odprowadzić do budżetu 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna bez względu na sytuację finansową PGL LP. Zmiana zapisu pozwoli, aby w latach kryzysowych, kiedy Lasy Państwowe nie będą mogły wypracować nadwyżki, poziom środków przeznaczanych na wspólne inwestycje z samorządami był niższy.
Zmiana ma także dotyczyć lepszej niż dotychczas współpracy Lasów z parkami narodowymi. Na czym ta współpraca miałaby polegać i czemu ma służyć?
– Lasy Państwowe rokrocznie przekazują część środków Funduszu Leśnego na określone zadania wykonywane w parkach narodowych. Znacząca powierzchnia gruntów Parków Narodowych to lasy często graniczące z gruntami Lasów. Zarządzający parkami to w większości leśnicy, gospodarujący w lasach parków narodowych, również procesy zachodzące w ekosystemach leśnych są takie same – bez względu na to, kto w nich gospodaruje. Podczas medialnej nagonki na LP nikt nie wspomniał o tym, że „niedobrzy” leśnicy dzielą się wypracowanymi wynikami i z samorządami, i z parkami narodowymi. Aktualnie obowiązujące prawo zawiera jednak ściśle określony katalog celów, jakie możemy finansować z Funduszu Leśnego są to m.in. badania naukowe oraz zadania z zakresu gospodarki leśnej w lasach. W tej sytuacji nie możemy przekazywać parkom narodowym środków na inwestycje, takie jak budowa parkingów, obiektów edukacyjnych czy innych. Tymczasem obiekty te zlokalizowane na gruntach parków narodowych często służą obu stronom. W związku z tym postulujemy, żeby zmienić prawo tak, aby LP mogły współfinansować tego typu inwestycje, co poprawi naszą dotychczasową współpracę z parkami narodowymi.
Poprzednia władza była głucha czy wręcz lekceważyła głos leśników, widząc w Lasach „dojną krowę”. Czy inicjatywy, jakie dzisiaj podejmują leśnicy, kierując je do obecnej władzy, świadczą, że te relacje uległy poprawie?
– Mam nadzieję, że tamte czasy raz na zawsze odeszły do historii. Sam fakt, że Ministerstwo Środowiska rozmawia z leśnikami o próbie zmiany zapisów ustawy haraczowej, najlepiej świadczy, że problemy LP w tym zakresie są zauważane przez rząd premier Beaty Szydło. Ekspresowa pomoc Sejmu, Senatu i prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie terminu wejścia w życie zapisów „twórczości legislacyjnej” koalicji PO – PSL – ustawy o ochronie przyrody, które z dniem 24 grudnia 2015 r. spowodowałyby paraliż gospodarki leśnej, świadczy również o rozumieniu problemów PGL LP przez obecne władze ustawodawcze. Mamy więc powód do optymizmu i liczymy, że nowy rząd będzie wsłuchiwał się w głos leśników, którzy nie dla siebie, ale z myślą o przyszłych pokoleniach, mają obowiązek i chcą prowadzić racjonalną gospodarkę leśną.
A jak układa się współpraca leśników z powołanym przez ministra Jana Szyszko Zespołem ds. Komunikacji i Promocji resortu środowiska?
– Zespół ds. Komunikacji i Promocji jest powołany głównie do współpracy z mediami. Przy ministerstwie zostanie niedługo powołany Zespół Konsultacyjny, w skład którego wejdą również przedstawiciele związków zawodowych. Koalicja PO – PSL lekceważyła leśników i nie liczyła się z naszym zdaniem. Aktualnie współpraca z resortem środowiska układa się dobrze. Współpracujemy bezpośrednio z min. Janem Szyszko oraz podsekretarzami stanu: Andrzejem Szweda-Lewandowskim oraz Andrzejem Koniecznym. Mamy te same cele – utrzymanie Lasów Państwowych w dobrej kondycji biologicznej i finansowej dla przyszłych pokoleń.
Jest zatem szansa, że LP mogą zostać nie tylko uratowane przed degradacją, do czego dążyła koalicja PO – PSL, ale również prawidłowo się rozwijać?
– Oczywiście wierzę, że PGL LP będzie się rozwijać prawidłowo, że zostanie unormowane prawo leśne, że obecnie nikt nie będzie od nas żądać danin, które będą przekraczać możliwości finansowe Lasów Państwowych. „Solidarność Leśna” pamięta obietnice wyborcze PiS – po dwóch miesiącach rządzenia wiemy, że obietnice są realizowane. Mamy nadzieję, że podobnie będzie w przyszłości.