• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Konieczna likwidacja NFZ

Sobota, 9 stycznia 2016 (04:15)

Z Bolesławem Piechą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, byłym wiceministrem zdrowia, rozmawia Rafał Stefaniuk

Powitaliśmy nowy, 2016 rok i okazało się, że przychodnie są otwarte, szpitale przyjmują pacjentów, a apteki sprzedają leki. Przez ostatnie lata rządów PO i PSL przychodnie lekarskie na początku roku zawsze były zamknięte...

– To duża osobista zasługa ministra Konstantego Radziwiłła. On postawił na dialog. Gdy miałem okazję odwiedzić go kilka razy w ministerstwie, to tam cały czas toczyły się rozmowy. Jeżeli się rozmawia, to nie wysuwa się radykalnych sformułowań. Postulaty zgłaszane przez różne środowiska były odnotowane. Myślę, że minister nakreślił pole swoich działań i to uspokoiło nastroje. Przyznam się, że jestem mile zaskoczony, że w nowy rok weszliśmy bez tego, co było tradycją ostatnich dziesięciu lat, czyli ogromnego napięcia pomiędzy lekarzami, a zwłaszcza POZ.

Dlaczego więc ministrowie z nadania Platformy nie osiągali takich rezultatów?

– Musimy zauważyć, że była to pewnego rodzaju arogancja. Polegała ona na tym, że jedne grupy zawodowe napuszczano przeciwko drugim. Sądzę, że to była kwestia najważniejsza. Poza tym okazało się, że kredyt zaufania, który był na początku duży, szybko stopniał. Po prostu Platforma nie realizowała żadnych postulatów środowisk pracowniczych i pacjentów, natomiast skoncentrowała się na prywatyzacji. Dobrze, że przez te osiem minionych lat prywatyzacja nie była aż tak szeroka. Jednak i tak proces ten będzie trudny do wytłumienia i stworzenia solidnej, publicznej opieki zdrowotnej. Wierzę w to, że minister Radziwiłł i jego zespół doskonale sobie z tym poradzą.

Co minister powinien zrobić, żeby nie nadwerężyć zaufania Pana, pacjentów i środowisk medycznych?

– Sądzę, że minister przygotowuje teraz odpowiednie dokumenty ustawowe, bo tylko tak można zmieniać rzeczywistość. Jednocześnie analizuje sytuację i słucha doradców, ale tych, którzy mają coś sensownego do powiedzenia. Niekoniecznie tylko tych, którzy przychodzą z tzw. kadzidłem, ale również tych, którzy przychodzą z „dziegciem”. To ważna cecha, aby umieć wysłuchać również tych, którzy o funkcjonowaniu opieki zdrowotnej nie mają najlepszego zdania. Minister doskonale sobie z tym radzi i to jest dobry prognostyk na przyszłość. Radzę więc, aby dalej szedł tą drogą.

Jakie podstawowe zadanie stoi przed resortem zdrowia w najbliższych tygodniach?

– To zadanie na miesiące, ale trzeba zacząć je jak najszybciej, to likwidacja najbardziej biurokratycznej struktury, nieprzejrzystej, nietransparentnej, czyli Narodowego Funduszu Zdrowia. To zadanie niezwykle delikatne, bo musimy pamiętać, że NFZ operuje ogromną kwotą pieniędzy. Przygotowanie do likwidacji tego systemu i zastąpienie go większą odpowiedzialnością państwa za organizację służby zdrowia jest kluczowe. To niezwykle trudne zadanie i tym będzie musiał zająć się jak najszybciej minister. Każdy sprzymierzeniec i oponent rządu, który będzie mógł wnieść coś w tę kwestię, jest bardzo cenny. Życzę ministerstwu, aby nie straciło słuchu społecznego, bo ten jest bardzo ważny.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk