• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Głód pamięci

Piątek, 8 stycznia 2016 (04:02)

Z Jolantą Janus, członkiem Rodziny Katyńskiej, inicjatorką i koordynatorką realizacji pomnika „Pieta Smoleńska", rozmawia Małgorzata Bochenek

Pod koniec minionego roku udało się Pani zrealizować pragnienie wielu osób. W Krakowie odsłonięto i poświęcono płaskorzeźbę „Pieta Smoleńska” autorstwa artysty Piotra Suchodolskiego.  

– Do tego sukcesu przyczyniła się przede wszystkim pamięć o ludziach wybitnych i wartościowych, których życie zakończyło się pod Smoleńskiem w niezwykle dramatycznych okolicznościach, do tej pory niewyjaśnionych, a których dzisiaj bardzo brakuje w polskim życiu publicznym. Potężny jest głód tej pamięci, który jest w nas wszystkich. Pragnę podkreślić słowo „wszystkich”, bo moim zdaniem każdy pragnie tego upamiętnienia, ale bariera lęku stworzona przez wydarzenia ostatnich lat czasami powstrzymuje nas od wypełnienia tego obowiązku.

Tak, to był projekt długo oczekiwany. Dla uczczenia  pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej od jesieni 2013 roku prowadziłam w Krakowie zbiórkę publiczną na rzecz realizacji tego projektu, pod patronatem Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010. W kwestę włączyli się przedstawiciele środowisk parlamentarnych, naukowych, twórczych i samorządowych, w tym m.in. poseł Andrzej Duda – obecny Prezydent RP, czy wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło – obecnie premier polskiego rządu. Zbiórkę zakończyłam 25 stycznia 2014 roku charytatywnym koncertem „Kolędy do Nieba” w kościele św. Katarzyny, któremu patronował m.in. „Nasz Dziennik”. Następnie ks. kard. Stanisław Dziwisz pobłogosławił projekt pomnika i zaakceptował miejsce dla jego realizacji, o które prosili  przedstawiciele Społecznego Honorowego Komitetu Na Rzecz Powstania „Piety Smoleńskiej”. Było to sanktuarium św. Jana Pawła II na tzw. Białych Morzach w sąsiedztwie Łagiewnik.

„Pieta Smoleńska” to wołanie o pamięć Golgoty Wschodu oraz pamięć o elitach, które zginęły w katastrofie samolotu w Smoleńsku. Czy wołanie o pamięć jest tożsame z apelem o prawdę? 

– Pamięć jest czymś stałym w kulturze i tradycji Narodu. To fundament, na którym buduje się tożsamość. Ona wynika zazwyczaj z więzi międzypokoleniowej i potrzeby dokumentowania epoki. Natomiast prawda, a raczej dążenie do poznania prawdy, pojawia się wtedy, gdy jej nie ma, gdy manipuluje się faktami, obrazem rzeczywistości lub fałszuje się go, tak jak to było w przypadku kłamstwa sowieckiego dotyczącego zbrodni katyńskiej czy współczesnej historii związanej z  wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 roku.

Uważam, że czas najwyższy wydobyć Smoleńsk ze zgliszczy, jakie pozostawił po sobie w naszych umysłach i emocjach pięcioletni okres pełen niepokoju związany ze śledztwem smoleńskim, a raczej z brakiem wiarygodnego  procesu dochodzeniowego. Widziałam to najwyraźniej wtedy, gdy budowałam komitet społecznego poparcia dla tego projektu upamiętnienia. Wielokrotnie słyszałam: „Nie proszę panią, nie poprę tego projektu, bo »Smoleńsk to sprawa polityczna«”, „wie Pani... za tym stoją służby specjalne!”. Te słowa niejednokrotnie padały z ust osób utytułowanych, z dorobkiem naukowym i społecznym. Moim zdaniem, należy oddzielić dwie sprawy: pamięć, która powinna być bezwarunkowa i zawsze ponad podziałami, i dążenie do poznania prawdy o przyczynach katastrofy smoleńskiej. Powinniśmy  przywrócić godność temu upamiętnieniu, a jest to możliwe tylko w jednym przypadku, gdy osiągniemy porozumienie i zbudujemy fundament jedności narodowej w tak ważnej sprawie.

Ten apel rozlega się z miejsca szczególnego, jakim jest sanktuarium św. Jana Pawła II na tzw. Białych Morzach w Krakowie. Dlaczego to miejsce wybrano na jej umieszczenie?

– Wybrałam sanktuarium św. Jana Pawła II jako miejsce docelowe na powieszenie „Piety Smoleńskiej”, aby biło stąd przesłanie takie, jakiego pragnąłby nasz wielki Rodak: Pamięć o Smoleńsku musi być wspólna! Musimy jej strzec, bo to jest nasza kolejna wartość, która wynika z cierpienia, wynika z tragedii, ale można na tym budować jedność. To było moim głównym celem od samego początku, od momentu, kiedy zaczęłam realizować ten projekt, miałam taką wizję. Dlatego zawiodła mnie droga tutaj, do sanktuarium Św. Jana Pawła II. To miejsce jest niezmiernie cenne, bo tutaj możemy przekazać pamięć katyńską i smoleńską pielgrzymom, którzy przybywają spoza granic Polski.

Dzieło „Piety Smoleńskiej” nawiązujące do dziedzictwa myśli i szczególnej troski św. Jana Pawła II o zachowanie  pamięci o Katyniu jest dla nas, krakowian, przede wszystkim wypełnieniem jego patriotycznych wskazań i w pewnym sensie naszym wkładem w dziękczynienie za kanonizację Papieża Rodaka. Między innymi dla takiej właśnie potrzeby pragniemy pokazać, że szczególny  szacunek i pamięć należy się rodakom, którzy zginęli w katastrofie samolotowej w drodze do Katynia w 2010 r.  Rodakom, którzy ten testament wielkiego Papieża – Polaka najwierniej wypełnili.

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Bochenek