• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Przez porządek do sukcesu

Czwartek, 31 grudnia 2015 (03:15)

Kończy się rok 2015, warto więc zastanowić się, jaki będzie ten przyszły z ekonomicznego punktu widzenia. A sytuacja polskiej gospodarki, w ślad za tym naszych portfeli, będzie zależała od dwóch czynników: sytuacji zewnętrznej i od tego, jaką politykę będzie prowadził nowy rząd.

Myślę, że czynniki zewnętrzne będą miały wpływ na naszą rzeczywistość w sposób ambiwalentny, tzn. zrównoważą się negatywne i pozytywne trendy. Negatywne, a więc zagrożenia płyną do nas z dalekiej Azji, czyli z Chin, które nie rozwijają się już tak dynamicznie jak kilka lat temu. Kolejne zagrożenia to wojny na Bliskim Wschodzie oraz terroryzm w Europie Zachodniej. Ten, choć jest zjawiskiem z zakresu bezpieczeństwa publicznego, przekłada się na sferę ekonomiczną, bo gospodarka co do zasady lubi spokój i bezpieczeństwo, a nie lubi ryzyka, również tego politycznego.

Ale dobrych zjawisk w gospodarce globalnej jest sporo. Strefa euro, czyli nasz najważniejszy partner handlowy, rozwija się ciągle bardzo powoli, ale odrobinę szybciej niż jeszcze niedawno. Szybciej też rozwijają się Stany Zjednoczone, których wskaźniki makroekonomiczne powracają do rekordowo dobrych wyników sprzed lat 2008-2009. Tyle pokrótce w kwestii czynników zewnętrznych, które w roku 2016 będą na nas oddziaływały.

Jeżeli chodzi o czynniki wewnętrzne, no to oczywiście widać gołym okiem dynamikę pracy resortów gospodarczych pod nowym kierownictwem. Niemniej jednak wszystkiego nie można przesądzać. Ważne będzie to, żeby obietnice przedwyborcze Prawa i Sprawiedliwości realizowane były w odpowiednim porządku. A więc najpierw oczekiwałbym jako ekonomista zgromadzenia w budżecie państwa środków na realizację wydatkowej części obietnic, a następnie dopiero ich rozdysponowania. Bowiem sytuacja zastana przez nowy rząd, zwłaszcza budżetowa, jest nieciekawa. Rekordowy, prawie 55-miliardowy, deficyt budżetowy, gigantyczne zadłużenie, które udaje się obsługiwać tylko dlatego, że pieniądz na świecie jest rekordowo tani, a ta sytuacja nie jest nam dana raz na zawsze, czy sytuacja zasygnalizowana przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, a więc możliwość straty 9 mld euro z funduszy unijnych, to są wszystko trupy wypadające z szaf pozamykanych przez odchodzących ministrów Platformy i PSL.

W związku z tym do realizacji obietnic Prawa i Sprawiedliwości ta partia, jak i wskazani przez nią ministrowie powinni podejść odpowiedzialnie. Kolejność i porządek jest rzeczą najważniejszą, na którą chciałbym zwrócić uwagę w mojej prognozie na 2016 r. A więc najpierw zgromadzenie środków, i to nie tylko z podatku bankowego czy od sklepów wielkopowierzchniowych, które są ważne i słusznie wprowadzane, i zapowiadane są podatki sektorowe, ale środki w budżecie państwa powinny znaleźć się w wyniku zdynamizowania rozwoju gospodarczego. Jeśli Polska będzie się rozwijała szybciej, a tak będzie, jak zostanie wprowadzona deregulacja, jak będą znikały z naszego prawa absurdalne przepisy, a obciążenia podatkowe firm i rodzin będą malały, wtedy wzrost gospodarczy będzie szybszy. A jak przyśpieszy, to będzie pracowało więcej Polaków, firmy będą więcej zarabiać i będzie ich coraz więcej, to również więcej pieniędzy trafi do budżetu państwa. Nie fiskalizm, a zdynamizowanie wzrostu gospodarczego powinno być kluczem do realizacji wydatkowej części obietnic rządu.

Jestem optymistą, choć umiarkowanym. Z pewnością będę nowej władzy kibicował, ale też patrzył na ręce i krytycznie recenzował jej poczynania, jeśli sytuacja będzie tego wymagała.   

Dr Marian Szołucha