• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Do Polski nie trafiły krowy zakażone wąglikiem

Wtorek, 13 listopada 2012 (15:32)

Do Polski nie sprowadzano słowackich krów ze stada zakażonego wąglikiem, nie ma potrzeby podejmowania nadzwyczajnych kroków. Wczoraj potwierdzono przypadki zakażenia we wschodniej Słowacji.

Jak wyjaśnił główny lekarz weterynarii Janusz Związek, rozmawiał już z głównym lekarzem  weterynarii na Słowacji, który zapewnił go, że od 9 września, czyli 30 dni przed wykryciem choroby, żadne zwierzęta z farmy w miejscowości Staszkovce w powiecie Stropkov nie trafiły do Polski. - Czekam jeszcze na oficjalne pismo z tym potwierdzeniem - dodał Związek.

Wąglika wykryto u krów na farmie w miejscowości Staszkovce w powiecie Stropkov we wschodniej Słowacji, niedaleko granicy z Polską. Słowackie radio publiczne informowało, że "trzy krowy ze wspomnianej farmy sprzedano do Polski".

Jak podkreślił Związek, wszystko wskazuje na to, że źródłem choroby były przetrwalniki bakterii wąglika wypłukane przez deszcze ze starego grzebowiska - miejsca, gdzie zakopano kiedyś zwierzęta, które padły z powodu zakażenia wąglikiem. W okolicy były ostatnio ulewne deszcze - zaznaczył główny lekarz weterynarii.

Przypomniał, że przed dwoma laty Słowacy mieli już do czynienia w tej okolicy z wąglikiem u zwierząt. Ustalono wtedy, że źródłem zakażenia było stare grzebowisko, zlokalizowane na zboczu, na którym pasły się krowy - wyjaśnił Związek.

Główny lekarz weterynarii zaznaczył, że wąglik jest chorobą występującą miejscowo, powoduje ją bakteria, a nie wirus, i w związku z tym nie ma groźby rozprzestrzenienia się na większym obszarze. Przebywając na Słowacji, należy jednak zachować ostrożność - dodał.

Jak mówił szef regionalnego urzędu weterynarii w słowackim Svidniku, bakteria zabiła cztery krowy z farmy, trwa akcja szczepienia pozostałych, natomiast nie można mówić o epidemii. W całym regionie obowiązuje jednak zakaz sprzedaży mięsa i mleka z zakażonej hodowli. Farma została zamknięta. Kwarantanna potrwa 30 dni. Słowackie ministerstwo gospodarki zapewniło, że mięso skażonych krów nie znalazło się w sieci handlowej.

MM, PAP