Wyjść z ciemności do światła
Piątek, 25 grudnia 2015 (21:44)Mieszkańcy i goście Wrocławia licznie uczestniczyli w Pasterce sprawowanej w miejscowej katedrze pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego ks. abp. Józefa Kupnego.
Witając duchowieństwo i wiernych, proboszcz ks. dr Paweł Cembrowicz przypomniał, że 1050 lat temu na polskich ziemiach miało miejsce pierwsze świętowanie Bożego Narodzenia.
– Przeżywajmy zatem tegoroczną uroczystość Narodzenia Pańskiego w dziękczynieniu za dar początku naszej przygody z miłującym Bogiem, tak w wymiarze osobistym, jak i społecznym, narodowym. Prośmy, by nowo narodzony Książę Pokoju ogarniał swoją łaską te wszystkie miejsca i osoby, które potrzebują pokoju, przeżywają trudności i kryzysy, nie mają swojego miejsca na tej ziemi, czują się osamotnieni, porzuceni. Niech Jezus, Bóg Miłosierdzia ogarnie nas wszystkich światłem swojej miłości – apelował ks. Cembrowicz.
W homilii metropolita wrocławski wskazał, że wielka jest moc Bożej światłości, bo oświetla ona wszelką ciemność, która otacza człowieka, także i tę nieraz pojawiającą się w ludzkim sercu.
– W dzień Bożego Narodzenia trzeba o tym przypominać. Bo wydaje się, że coraz więcej w naszym życiu społecznym, politycznym ciemności, a coraz mniej poszanowania godności człowieka, jego praw, troski o jego dobre imię, a coraz więcej oskarżeń, pomówień i obrażania bliźniego – akcentował ks. abp Kupny.
Dodał w tym kontekście, że język agresji staje się wszechobecny. Można go odnaleźć w publikacjach prasowych, w komentarzach internetowych, usłyszeć w czasie debat telewizyjnych i na różnego rodzaju wiecach, manifestacjach. A to – jak zauważył – nie służy sprawującym władzę, opozycji, zwykłym obywatelom, którzy zdezorientowani odczuwają coraz większy niepokój i lęk o przyszłość. Zdaniem metropolity wrocławskiego, trzeba ciągle na nowo definiować to, co stanowi treść dobra wszystkich obywateli. A ponieważ trzeba tak czynić, stąd spory polityczne mają swoje uzasadnienie. Jednak trzeba przy tym przestrzegać pewnych reguł. Ważne jest także to, jak się traktuje politycznych konkurentów.
Marek Zygmunt