Nie bójcie się!
Piątek, 25 grudnia 2015 (19:22)Jest coś, co spaja wszystkie wydarzenia towarzyszące narodzeniu Syna Bożego. Gdy anioł zatrzymuje się z Dobrą Nowiną przed młodziutką Miriam w domu nazaretańskim, objawia się we śnie Józefowi, staje w świątyni przed Zachariaszem, kiedy przynosi radosną wieść wystraszonym niezwykłością zdarzeń pasterzom patrzącym na jasność bijącą z betlejemskiej groty, zawsze wypowiada te same słowa: „Nie bój się!”. Bibliści policzyli, że w całym Piśmie Świętym zwrot ten występuje 365 razy. Może to przypadek, zbieg okoliczności – a może znak? Oto na każdy dzień w roku Bóg zostawia nam ważny komunikat: „Nie bój się! Ja jestem z tobą! Jeśli Mi uwierzysz, zaufasz, nie musisz się niczego bać! Obronię cię i umocnię. Dam ci siłę i mądrość, których próżno szukać w świecie…”.
Takiej wiary nam dziś brakuje. W morzu zakłamania, wydawać by się mogło – bezsilności ludzi dobrych wobec zła, noszącego znamiona zorganizowanej struktury – owa pociecha jest niezwykle ważna. Bóg nie rzuca słów na wiatr. Jest wierny danemu słowu, zawartemu przed wiekami Przymierzu, dlatego posyła na świat swojego Syna – nie można już być bliżej człowieka, okazać większej doń miłości, niż stać się człowiekiem! Nieprzypadkowo prorok Izajasz obwieszcza: „Dlatego Pan sam da wam znak. Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14). To znaczy „Bóg z nami”. W Chrystusie proroctwo sprzed wieków przybiera konkretny kształt.
Kto zrozumie sens Bożego Narodzenia, przestanie się bać. Jezus jest z nami! Dzisiaj, każdego dnia, w radości i strapieniu, w zwycięstwach i porażkach. Pasterze, gdy oddali pokłon Dziecięciu, „wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane” (Łk 2,20). Podążajmy dziś za nimi, aby podziękować Bogu za Jego miłosierdzie. Uwielbić Go, wzmocnić omdlałe ramiona i nabrać ducha!
Bo jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?...
ks. Paweł Siedlanowski