W ciszy czeka na wyrok...
Środa, 23 grudnia 2015 (03:07)Dziś przed sądem w Kanadzie ponownie stanie Mary Wagner, działaczka pro-life.
Historia tak się potoczyła, że dzień po mojej rozprawie swoją ma Mary Wagner. Myślimy o niej i modlimy się za nią. W poniedziałek zorganizowaliśmy dzień jedności z nią i Lindą Gibbons. Ogłosił go ks. Piotr Bałtarowicz z Siemysłowa, który wspiera obrońców życia. O 21.00 każdy miał na chwilę zatrzymać się w miejscu, aby pomodlić się w intencji obrony życia w Kanadzie. W tym czasie za oceanem jest godz. 15.00, a więc czas Koronki do Bożego Miłosierdzia.
Ludzie jednoczą się wokół sprawy Mary, głównie dzięki mediom społecznościowym. Kilka tysięcy osób modli się w jej intencji i pisze do niej listy. Mary pisała mi, że w lipcu tego roku miała ponad 5 tys. kartek z Polski.
Polska jeszcze trzyma światowy ruch pro-life, bo na Zachodzie coraz częściej można się spotkać ze zniechęceniem. Często odpuszcza Kościół. Mary żaliła się, że nie jest zapraszana przez kanadyjskie parafie, bo traktowana jest przez kapłanów jako przestępca. Ona znajduje oparcie w Polsce i Polakach.
Mary wie, że to, co robi, ma oparcie w modlitwie i przekonaniach milionów Polaków i to nie jest bezsensowne. W jej kraju niestety mało ludzi myśli tak jak my. Trzeba mieć wiarę w sprawiedliwość i zawsze pamiętać, że przez Niepokalane Serce Maryi Pan Bóg zwycięży, a Jego porządek świata zatriumfuje nad złem.
Jak znam Mary, mogę się domyślać, że cały dzisiejszy proces spędzi w milczeniu. To jest wymowny znak. Akcentuje tym to, że śmierci dzieci nienarodzonych towarzyszy milczenie. Będzie więc cicho, w pokorze przyjmować wyrok sądu.
Ona poddała się temu. W sercu przyjęła to, że taki los jest jej powołaniem. Więzienie stało się klasztorem, gdzie ewangelizuje więźniarki i personel placówki. Ona dostępuje tam wielkiego szacunku. Za kratami każdy wie, że jest niewinna, a jednak poświęca swoją wolność. Mało kto z nas byłby w stanie poświęcić swoje życie i iść do więzienia.
Proszę o modlitwę za nią. To, że Mary znajduje zrozumienie wśród Polaków, w Ojczyźnie św. Jana Pawła II, nie może być przypadkiem. My o Kanadzie niewiele wiedzieliśmy. Kto mógł przypuszczać, że obowiązuje tam aż tak barbarzyńskie prawo w stosunku do dzieci? Ale Pan Bóg jakoś nasze narody połączył, a spoiwem stała się obrona życia.
Jacek Kotula