Komisarz - tylko nie katolik
Wtorek, 13 listopada 2012 (02:18)Lewackie i homoseksualne środowiska prowadzą zmasowaną i oszczerczą kampanię wymierzoną w Tonio Borga, kandydata Malty na unijnego komisarza zdrowia. Nie podoba im się głównie to, że Borg jest katolikiem zaangażowanym w ochronę życia dzieci poczętych i praw rodzin.
Po rezygnacji Johna Dallego, w atmosferze skandalu korupcyjnego, z funkcji komisarza zdrowia Malta zaproponowała na jego miejsce obecnego wicepremiera kraju i ministra spraw zagranicznych Tonio Borga. Kandydatura ta wydała się naturalna, gdyż szef maltańskiej dyplomacji jest także członkiem rządzącej w kraju Partii Narodowej, wchodzącej w skład Europejskiej Partii Ludowej.
Zazwyczaj proces ten jest tylko formalnością, gdyż po przesłuchaniach publicznych w odpowiednich komisjach Parlamentu Europejskiego Rada Europejska wyznacza danego polityka do objęcia funkcji w Komisji Europejskiej. Już dziś mają się odbyć pierwsze wysłuchania Borga przed trzema komisjami PE.
Komisarz musi wspierać aborcję?
Tym razem jednak zanim polityk zdążył przedstawić swój program, został już bezpardonowo zaatakowany przez europejskie środowiska lewicowe i lewackie. Jako jedna z pierwszych uderzyła Europejska Federacja Humanistyczna, która stwierdziła, że kandydatura ta jest „bardzo niepokojąca” i „wyraźnie niszcząca dla Europy”.
Zdaniem przewodniczącego tej organizacji Pierre´a Galanda, istnieją poważne wątpliwości, czy Tonio Borg będzie odpowiednią osobą na tym stanowisku, ponieważ jako minister sprawiedliwości Malty nieustannie mocno sprzeciwiał się „seksualnym i reprodukcyjnym prawom kobiet”.
Furię wywołało to, że minister w 2004 r. walczył o to, aby aborcja była konstytucyjnie zakazana w jego kraju. Okazuje się więc, że po raz kolejny dla lewicy przeszkodą w objęciu stanowiska w KE jest to, iż kandydat postępuje zgodnie ze swoją katolicką wiarą. Federacja Katolickich Stowarzyszeń Rodziny w Europie (FAFCE) podkreśla z niepokojem, że nominacja na unijnego komisarza wydaje się uzależniona od jego stanowiska w sprawie aborcji i homoseksualizmu, a tymczasem kwestie aborcji i rodziny są wyłączone z kompetencji UE.
Takie traktowanie polityka z Malty do złudzenia przypomina sprawę Włocha Rocco Buttiglionego z 2004 roku, kiedy to jego kandydaturę na komisarza sprawiedliwości utrącono również tylko i wyłącznie z powodu jego katolickich poglądów. Buttiglione wyraził wówczas jedynie wątpliwość, czy układy homoseksualne można stawiać na równi z małżeństwami, i przypominał, że angażowanie się w kontakty cielesne między osobami tej samej płci Kościół nazywa grzechem.
Także i tym razem grupy homoseksualne (LGTB) włączyły się aktywnie w kampanię dyskredytującą maltańskiego kandydata. Intergrupa LGBT w Parlamencie Europejskim stwierdza, iż poglądy Tonio Borga na aborcję, homoseksualizm i rozwody są „zagorzale konserwatywne i przestarzałe”. Jednocześnie jej przedstawiciele odbierają politykowi prawo do wolności sumienia, twierdząc, że powyższych kwestii nie można odnosić do tej materii.
Jak przypomina jednak FAFCE, tego typu kłamliwa nagonka jest zwyczajnie antychrześcijańska, a przede wszystkim łamie podstawowe wolności zapisane w Artykule 10 Karty Praw Podstawowych UE, który stwierdza, że „Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i religii. Prawo to obejmuje wolność zmiany religii lub przekonań oraz wolność uzewnętrzniania, indywidualnie lub wspólnie z innymi publicznie lub prywatnie, swej religii lub przekonań poprzez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie i uczestniczenie w obrzędach”.
Łukasz Sianożęcki