• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Kowalczyk ósma na 10 „klasykiem”

Niedziela, 20 grudnia 2015 (20:26)

Justyna Kowalczyk wróciła do rywalizacji w Pucharze Świata i w pierwszym starcie po przerwie zajęła ósme miejsce na dystansie 10 km techniką klasyczną. W Dobiacco bezkonkurencyjna okazała się Norweżka Therese Johaug.

Kowalczyk w tym sezonie starty w Pucharze Świata sobie dawkuje. Odpuszcza rywalizację w stylu dowolnym, bo jej nie lubi, a poza tym biegając łyżwą, odczuwa ból piszczeli. Dokuczliwy, przeszkadzający, którego w pewnym momencie miała po prostu dość. Dlatego postanowiła, że skupi się na rywalizacji w tej technice, w której zawsze była niedościgłą mistrzynią. Klasycznej.

Przez lata na 10 km „klasykiem” wygrywała, jak chciała i z kim chciała, a jedyna wątpliwość dotyczyła tego, z jaką przewagą wyprzedzi drugą zawodniczkę na mecie. Te czasy już jednak minęły, czy bezpowrotnie, to się dopiero okaże. Dziś Kowalczyk walczy, by znów znaleźć się wśród najlepszych i z nimi rywalizować jak równa. Jest to o tyle utrudnione, że pałeczkę po niej przejęła Therese Johaug i ani myśli oddawać. Dziś Norweżka potwierdziła, że wobec takiej, a mnie innej formy i filozofii Kowalczyk, nieobecności rodaczki Marit Bjoergen jest absolutnie biegaczką numer jeden w świecie. Od początku rywalizacji w Dobiacco narzuciła tak niesamowite tempo, iż stało się jasne, że zwycięży, i to z ogromną przewagą nad konkurentkami. Tak też się stało, wygrała, a druga Finka Krista Parmakoski straciła do niej 28,2 s. Trzecia Norweżka Ingvild Flugstad Oestberg metę minęła 40,1 s później. 

Johaug jest w rewelacyjnej formie, w tym sezonie była najszybsza we wszystkich biegach na dystansach. W klasyfikacji generalnej zajmuje oczywiście pierwsze miejsce, mając na koncie o 112 punktów więcej od Oestberg.

A Kowalczyk? Zaczęła nieźle, na pierwszych pomiarach czasu zajmowała bardzo wysokie miejsca, ale był to okres, gdy na trasie nie było jeszcze wielu najlepszych zawodniczek. Gdy te się pojawiały, Polka obsuwała się w dół klasyfikacji. Ostatecznie uplasowała się na ósmej pozycji, 1.13 min za Johaug. Dawniej powiedzielibyśmy: katastrofa, dziś oczywiście takich słów nie mamy prawa użyć. Kowalczyk znajduje się bowiem w innym momencie kariery, przygotowuje się w inny sposób niż rywalki. Ósmą lokatę, w połączeniu z niezłym biegiem i ogólnie niezłym samopoczuciem naszej reprezentantki, trzeba zatem przyjąć z optymizmem, być może jako zapowiedź lepszego jutra. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Polka jest 19., mając na koncie 114 punktów. Johaug zgromadziła ich już 655.

Biegaczki zakończyły dziś rok. Do rywalizacji powrócą 1 stycznia, gdy w szwajcarskim Lenzerheide rozpocznie się prestiżowy i zarazem morderczy cykl Tour de Ski.

Piotr Skrobisz