Polki czwarte. To sukces!
Niedziela, 20 grudnia 2015 (18:20)Niestety, dzielne polskie piłkarki ręczne nie zdobyły medalu odbywających się w Danii mistrzostw świata. W meczu o brąz przegrały z Rumunkami 22:31.
Medal nie był celem. Przed mistrzostwami Polki wspominały o tym, że mierzą w miejsce w ósemce, dające prawo występu w jednym z turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk w Rio de Janeiro. Medal był marzeniem. Zawodniczek, trenerów. Głośno o nim nie mówiły, ale robiły swoje. Po fantastycznych meczach z Węgierkami i Rosjankami ów medal stał się jednak tak realny, że niektórzy zaczęli widzieć Biało-Czerwone na samym szczycie. W piątek nie sprostały Holenderkom w półfinale. Dziś walczyły z Rumunkami – o brąz.
Jako pierwsza na listę strzelców, czy raczej strzelczyń, wpisała się Cristina Neagu. Jak się okazało, była pierwszoplanową postacią całego spotkania. Rzuciła aż 10 bramek, Polki kompletnie nie potrafiły sobie z nią poradzić. Na jej pierwszego gola odpowiedziała Patrycja Kulwińska i... remis na tablicy wyników pojawił się po raz ostatni. Kolejne cztery bramki zdobyły bowiem Rumunki, wypracowując sobie sporą bezpieczną przewagę. Co gorsza, utrzymały ją potem aż do samego końca. Biało-Czerwone starały się, próbowały, lecz nie potrafiły przedrzeć się przez defensywny mur wystawiony przez rywalki. Jakby tego było mało, popełniały sporo błędów. Gubiły piłkę, nadziewając się na kontry, zwykle bezlitośnie wykorzystywane przez Rumunki. I dystans się powiększał z każdą minutą. Trener Kim Rasmussen prosił o czas, próbował coś w grze podopiecznych zmienić, lecz dziś Polki swojego dnia nie miały. Brakowało im po trosze umiejętności, po trosze sił.
Już wynik do przerwy praktycznie wszystko rozstrzygał. Po cichu jeszcze liczyliśmy na jakiś nadzwyczajny zwrot wydarzeń, lecz takowy nie nastąpił. Biało-Czerwone nadal grały źle, a Rumunki niosła każda udana akcja. Gdy strata Polek wzrosła do 12 trafień, stało się jasne, że pozostało im tylko obronić się przed pogromem...
Dwa lata temu na mistrzostwach świata w Serbii Polki zajęły czwarte miejsce. Po przegranym boju o brąz płakały, tłumacząc, jak bardzo ten fakt je zabolał. Teraz też uplasowały się tuż za podium. Też płakały, ale bądźmy szczerzy: i tak osiągnęły więcej, niż oczekiwaliśmy. Czwarta lokata to ich wielki sukces. Brawo!
Polska – Rumunia 22:31 (8:15). Weronika Gawlik, Anna Wysokińska – Monika Kobylińska 3, Monika Stachowska, Iwona Niedźwiedź 2, Joanna Gadzina 1, Agnieszka Kocela, Karolina Kudłacz-Gloc 4, Klaudia Pielesz, Aleksandra Zych 1, Aneta Łabuda, Karolina Zalewska 2, Hanna Sądej 2, Patrycja Kulwińska 1, Kinga Achruk 6.
Piotr Skrobisz